Okładka książki "Miłość czyni dobrym" Katarzyny Bondy
książka recenzja

Duże pieniądze, sieci kłamstw i zmiany tożsamości w historii o nadziei. Recenzja książki Katarzyny Bondy „Miłość czyni dobrym”

Bogactwo i sześciocyfrowe kwoty na koncie to marzenie wielu ludzi. Ale tylko nieliczni osiągają to marzenia. Nie wszyscy legalnie. W książce „Miłość czyni dobrym” Katarzyna Bonda przedstawia historię jednego z największych przestępstw finansowych w Polsce w postaci interesujące powieści fabularnej. Zapraszam na recenzję.

Powieść inspirowana prawdziwą historią. Wierzę w to. Nawet, gdyby nie było możliwości sprawdzenia akt sądowych jednego z największych oszust finansowych w Polsce. Tak zawiłej historii nie byłby w stanie wymyślić jeden człowiek. Nawet wyjątkowo dobry pisarz. Przestępstwo, które zostało popełnione to sieć kłamstw, przekrętów, manipulacji. Przy wtórze szelestu milionów dolarów, bo nawet nie złotówek. Takie przestępstwo to świetny materiał na książkę, szczególnie dla autorki, która według mnie słynie z tego, że w wyjątkowo dobry sposób opiera się na rzeczywistości.

Kim jest Daniel Skalski?

Daniel Skalski to inteligentny, przystojny mężczyzna, który w życiu pragnie jednego. Miłości? Nie. Bogactwa. Zawsze chciał być bogaty. I dąży do tego wszystkimi możliwymi sposobami. Nie zawsze legalnymi. Na swojej drodze spotyka wielu ludzi. Zaradne kobiety i wpływowi mężczyźni, milionerzy i biedacy, pracujący dla siebie i pracujący dla innych. Każdy z nich jest dla Daniela Skalskiego, a może Dany’ego Skalskiego von Hochberga, kimś w rodzaju pomocnika, dzięki któremu może dotrzeć do celu. Wykorzysta każdego. Nie ma dla niego nic ważniejszego niż pieniądze. Nie potrafi kochać. Nie wie co to przyjaźń. Ludzie są mu potrzebni jedynie do tego, aby dotrzeć do wybranego celu.

A przynajmniej taki obraz głównego bohatera powieści Katarzyny Bondy widzę po tym jak skończyłam czytać „Miłość czyni dobrym”. Być może nie taki był przekaz, ale ja właśnie to zobaczyłam.


Jeśli też chcesz być bogaty, ale bardziej legalnie niż Daniel Skalski 😉 przeczytaj mój wpis, jak znaleźć wymarzoną pracę.


Fabuła powieści

Czytając miałam poczucie zagubienia. Bardzo trudno było mi zrozumieć, kto jest kim, kto za co odpowiada i do czego dąży. Nie rozumiałam jakie są powiązania pomiędzy bohaterami. Objętość materiałów nie pozwalała pamiętać, w jaki sposób bohaterowie się poznali, ani jakie mają ze sobą powiązania. Czułam, że to wszystko jest jednym wielki misz-maszem. Jedynym punktem wiążącym całą powieść był główny bohater – Daniel Skalski. Gdyby nie on, z pewnością nie potrafiłabym zrozumieć całego sensu historii.

Chronologia wydarzeń

To na co koniecznie należy zwrócić uwagę w powieści „Miłość leczy rany” to kwestie historyczne, a mianowicie zmiany dat. Bohatera poznajemy, gdy w 2016 roku wychodzi z więzienia. Natomiast już chwilę później wracamy do tego, co wydarzyło się wiele, wiele lat wcześniej. Wracamy do początków „kariery” Daniela Skalskiego.

Nie zamierzam negować tego, że każdy wątek wskazany przez Bondę jest w tej historii niezwykle ważny i tworzy całość. Pokazuje, jak wiele powiązań może utworzyć jedna osoba. Jak pokonując jedną przeszkodę zaraz pojawia się kolejna. Jak ludzie dążą do swoich celów, nie zważając na krzywdę innych. Jak pieniądze zmieniają i niszczą relacje międzyludzkie.

Fabuła i chronologia a moje odczucia

Można by uznać, że ten brak zrozumienia to minus powieści. Wręcz przeciwnie. Fakt, że autorka nie przedstawiła wszystkiego czarno na białym tylko pokazywał całą kaskadę wydarzeń i przeżyć; pokazał jak rzeczywiście sprawa wyglądała w rzeczywistości. Nie zazdroszczę czytania stu dwudziestu tomów akt sądowych, a przedstawienie tego w jednej książce (nawet na siedmiuset stronach) zdaje się właściwie niewykonalne. Ale taka właśnie była ta sprawa. Nic do siebie nie pasowało, a życie wielu ludzi zmieniało się z dnia na dzień.

Mam poczucie, że gdyby Katarzyna Bonda zachowała chronologię wydarzeń to całość byłaby bardziej przejrzysta. Ewentualnie odwołania do przeszłości mogłyby dużo lepiej wpasować się jako retrospekcje bohaterów. Wydaje mi się, że taka konstrukcja sprawdziłaby się lepiej w powieści, choć oczywiście rozumiem, że autorka musiała przez akta „przebrnąć” w niezmienionej formie. Natomiast powieści czyta się dla przyjemności, a w tym wypadku brak chronologii bardzo mi przeszkadzał i utrudniał zrozumienie całości.

Kogo miłość uczyniła dobrym?

To, czego nie rozumiem w tej powieści to tytuł. „Miłość czyni dobrym”. Znając kontekst i generalny rys historyczny spodziewałabym się przemiany któregoś z bohaterów. Może nie Daniela Skalskiego, ale któregokolwiek. Ja tego w tej powieści nie znalazłam. Miłość nikogo nie uczyniła dobrym. Zdecydowanie zabrakło mi tego w tej historii. W końcu, nawet jeśli oparta na faktach to nadal cała powieść jest fikcją. Miłości nie było. Wszystkie „miłostki” głównego bohatera były jedynie wybiegiem, środkiem do celu. Szkoda, bo w powieściach, gdzie głównym wątkiem są przekręty finansowe, manipulacje czy szeroko pojęte przestępstwa, taki wątek miłosny jest interesujący i wprowadza odskocznię od całości.

Moja opinia na temat książki „Miłość czyni dobrym”

W porównaniu do pierwszej powieści z trylogii – „Miłość leczy rany” ta część trylogii podobała mi się zdecydowanie mniej. W poprzedniej historii było to coś, co trzymało mnie przy lekturze. Być może bohaterowie byli lepiej zbudowani, a może po prostu same ich losy bardziej mnie zainteresowały. To nie oznacza, że „Miłość czyni dobrym” to zła książka. Wręcz przeciwnie – polecam. Napisana jest świetnym językiem i cudownie pokazuje zawiłości całej sprawy, wielkiego oszustwa finansowego, w którym winni nadal nie zostali zatrzymani i pociągnięci do odpowiedzialności.

Kto przeczytał „Miłość czyni dobrym”? Sądzicie, że tytuł odpowiednio koresponduje z całą historią? Polecacie czy jednak wolicie inne powieści Katarzyny Bondy?


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.