Okładka książki "Ekstradycja" Remigiusza Mroza
książka recenzja

„Ekstradycja” Remigiusz Mróz (Joanna Chyłka – tom 11)

Joanna Chyłka i Kordian Oryński w „Ekstradycji” stają przed zupełnie nowym wyzwaniem, którego nie chce doświadczyć żaden prawnik. Remigiusz Mróz zabiera nas w świat warszawskich prawników po raz jedenasty. Czy tym razem jak zawsze jesteśmy w intrygującym, pełnym niedopowiedzeń świecie z zaskakującym zakończeniem?

Witalij Demeczenko budzi się po wielu miesiącach śpiączki i od razu zostaje oskarżony o zabójstwo trzech osób. Mężczyzna twierdzi że nic nie pamięta, ale świadkowie potwierdzają, że widzieli go na miejscu zbrodni. Narzędzia zbrodni nie odnaleziono. Obrony podejmuje się pogrążony w bólu i tęsknocie Kordian Oryński. W normalnych okolicznościach to byłaby wymarzona sprawa. Teraz to jedynie obowiązek, który musi wykonać. Do czasu, gdy Witalij oznajmia, że ma dla niego ważną wiadomość.

Joanna Chyłka powraca… Powraca? Właśnie, przecież „Wyrok” nie był dla niej zbyt pomyślny. Chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem (dla tych, którzy czytali poprzedni tom), że Chyłka staje przed sądem. Tym razem w roli oskarżonej o zabójstwo Piotra Langera. Warszawska mecenas twierdzi, że jest niewinna, ale to nie ma znaczenia w obliczu wszystkich obciążających ją dowodów. Mimo to Chyłka i Zordon nie zamierzają się łatwo poddać i będą walczyć do samego końca.

Dwie sprawy, jedna książka. Co łączy te dwie, dość podobne, ale pozornie różne sprawy? Kto za tym wszystkim stoi? Czy Piotr Langer może kierować tym wszystkim zza światów? Czy Joannie uda się wybronić i nie trafić do więzienia? Nie takie rzeczy robiła, ale tym razem może być inaczej. Czy Zordon poradzi sobie z obroną najważniejszej kobiety w życiu?

Nowa Chyłka i nowy Zordon

W posłowiu Remigiusz Mróz zawsze dodaje kilku słów od siebie, opowiada o swoim kontakcie z bohaterami książki oraz zwraca się bezpośrednio do czytelnika. W jednym muszę zgodzić się z autorem – Joanna i Kordian w „Kasacji” i w „Ekstradycji” to inne osoby. Przeszli przez nie jedno i zdecydowanie się zmienili. Pytanie tylko, czy aby na pewno na lepsze, bardziej udoskonalone wersje samych siebie. Mam wątpliwości.

„Ekstradycja” jest kolejną częścią z serii o Joannie Chyłce i Kordianie Oryńskim, ale wydaje mi się, że odbiega od wcześniejszych tomów. Mam wrażenie, że Joannie brakuje jej zwyczajowego pazura i charakteru. Stała się bardziej nijaka. Oskarżenie o zabójstwo zmienia ludzi, ale momentami miałam wrażenie, że to nie jest książka z tej serii. Chyłka była zbyt spokojna, jak na Chyłkę i nie miała tego czegoś.

Jeśli czytaliście moje wcześniejsze recenzje (linki na końcu) wiecie, że Kordian Oryński to jedna z moich ulubionych postaci. Niestety w „Ekstradycji” również Zordon jest jakiś mnie zordonowaty. Zmieniał się przez te wszystkie części, ale nie jestem przekonana, czy to wszystko prowadziło właśnie do tej zmiany, którą możemy obserwować w ostatnim tomie. Już opis z kilku pierwszych stron książki wyłania nam zupełnie nową postać, której obrazu nie mogłam pozbyć się aż do samego końca. To nie był ten Zordon.

Motyw przewodni „Ekstradycji”

Kolejna rzecz, której niestety zabrakło mi w „Ekstradycji” to motyw przewodni. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy właśnie tego elementu brakuje. A może ja to po prostu nie widzę tego wątku? „Ekstradycja” to oczywiście proces Chyłki oraz Witalija. Ten związany bezpośrednio z Joanną wysuwa się na pierwszy plan.

Przez całą powieść przewija się wątek Piotra Langera, choć przecież został brutalnie zamordowany w „Wyroku”. To taki typ człowieka, który powraca jak bumerang nawet z zaświatów. Tylko ile raz można właśnie z Piotra Langera robić motyw przewodni całej książki? Potrzebujemy czegoś nowego, panie Remigiuszu.

Niestety, motywu przewodniego, tematu ważnego społecznie, czy przekazu od autora do czytelników po prostu brakuje. Wiem, że czasem trudno jest go znaleźć, ale serię o Joannie Chyłce cenię w dużej mierze właśnie za poruszanie ważnych tematów. Za to, że Remigiusz Mróz nie boi się mówić o trudnych rzeczach, które w mniejszym lub większym stopniu wpływają na ludzi, tak ogólnie. „Ekstradycja” to po prostu walka prawniczki oskarżonej o zabójstwo, nic ponad to.

Jak z zakończeniem?

Chciałabym jak zwykle napisać, że Remigiusz Mróz jest mistrzem zaskakujących zakończeń, ale nie tym razem. Może w pierwszym momencie byłam zdziwiona, ale ostatecznie, patrząc na całość wydawało się to po prostu oczywiste. Zarówno ostatnia scena Zordona i Chyłki, jak i epilog raczej nie zaskoczą wiernych fanów serii. Zresztą mam wrażenie, że wcześniejsze części bardziej trzymają w napięciu niż „Ekstradycja”.

Jeśli mam być szczera to jestem zwyczajnie zawiedziona jedenastym tomem o Joannie Chyłce i Kordianie Oryńskim. Obawiam się, że Remigiusz Mróz idzie w ilość, zamiast w jakość. Jeśli jesteś po lekturze wszystkich dziesięciu tomów to ten również warto przeczytać. Patrząc na dorobek literacki autora pewnie doczekamy się kolejnego tomu. Panie Remigiuszu, jeśli mogę, może jednak warto chwilę odpocząć. Wolę poczekać kilka miesięcy dłużej, ale dostać coś lepszego niż tym razem.

Czy są tu fani serii o Joannie Chyłce? Zgadzacie się ze mną? Czy wręcz przeciwnie uważacie, że „Ekstradycja” to kolejna świetna pozycja spod pióra Remigiusza Mroza? Dajcie znać w komentarzach.


Zobacz również recenzje pozostałych tomów o Joannie Chyłce:

„Kasacja” (tom 1)

„Zaginięcie” (tom 2), a także serialu na podstawie książki „Chyłka – Zaginięcie” TVN Player

„Rewizja” (tom 3)

„Immunitet” (tom 4)

„Inwigilacja” (tom 5)

„Oskarżenie” (tom 6)

„Testament” (tom 7)

„Kontratyp” (tom 8)

„Umorzenie” (tom 9)

„Wyrok” (tom 10)

„Precedens” (tom 12)


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.