Zmień bad na good.
doświadczenie,  porady

Jak nie mówić „nie”? Powiedz tak! Znaczenie słów w życiu codziennym

Słowa mają wielką moc, na którą na co dzień nie zwracamy uwagi. Po prostu mówimy – czasem to przemyślimy, ale częściej powiemy to, co nam ślina na język przyniesie. Dzisiaj kilka słów na temat tego, dlaczego warto zwracać uwagę na słowa, których używamy na co dzień.

Bardzo łatwo przychodzi nam mówienie słowa „nie”. Nie mogę, nie zrobię, nie potrafię, nie chce, nie lubię. Codziennie używamy tych sformułowań choć często, delikatnie mówiąc, mijają się one z prawdą. Czasami wyrażają co innego niż byśmy chcieli. Brzmi dziwnie? Już tłumaczę.

Słowa w prawie przyciągania

Nasze myśli kreują nasze życie, właśnie od nich zależą wszystkie zdarzenia w naszym życiu. Dlatego warto zwracać uwagę na jakość myśli, które „gdzieś tam krążą w świadomości”. Często są nieuświadomione. Często odzwierciedlają to, co chcielibyśmy powiedzieć, ale jednak nie mówimy.

We wpisie Prawo przyciągania – jak działa w praktyce i jakie daje efekty pisałam o tym, że jeśli myślimy o czymś wystarczająco długo i mocno to właśnie to dostajemy. Główna myśl tamtego wpisu opierała się na cytacie

To na czym się koncentrujesz rośnie.

Nie będę się rozpisywać na ten temat tutaj, ponieważ znajdziecie to we wcześniejszym wpisie. Natomiast wspomniałam wtedy, że Wszechświat nie rozumie słowa „nie”. Co to oznacza w praktyce?

Nie mów „nie” – Wszechświat nie zrozumie

Jak już napisałam wyżej słowo „nie” jest toksyczne i zdecydowanie go nadużywamy. W dodatku zgodnie z prawem przyciągania nasze prośby i myśli są wysyłane do Wszechświata (Boga, Losu, jak zwał tak zwał), a on w taki czy inny sposób te prośby spełnia.

Co w praktyce oznacza zakaz używania słowa „nie”? Najłatwiej będzie to wytłumaczyć na przykładzie. Zresztą takim z mojego życia, sprzed kilku dni.


Zobacz także: Planowanie – co planować a czego nie planować? Dlaczego (nie) warto planować?


W pracy rozpoczęliśmy nowy projekt w ramach, którego podzieliliśmy się na mniejsze zespoły. Każda grupa zajmuje się innym tematem, aby potem wybrane osoby wyciągnęły wspólne wnioski i usprawniły procesy w firmie. W każdym razie, aby praca szła sprawniej to każdy zespół ma mieć swojego „opiekuna”. Kiedy wchodziłam na to spotkanie to moje myśli brzmiały mniej-więcej tak:

Nie chcę być opiekunem. Opracuję swoją część i tyle. Mam nadzieję, że nikt nie zaproponuje, abym została opiekunem.

Jak myślicie, kto został opiekunem w moim zespole? Ja? Jak na to wpadliście?! Tak, została wybrana. Najśmieszniejsze jest jednak to, dlaczego tak się stało. Powyżej przytoczyłam moje myśli przed spotkaniem, a poniżej zobaczcie, jak zrozumiał to Wszechświat.

Nie chcę być opiekunem. Opracuję swoją część i tyle. Mam nadzieję, że nikt nie ktoś zaproponuje, abym została opiekunem.

Zaskoczeni? No cóż, to jest tylko przykład, których mogłabym przytoczyć więcej. Ale myślę, że jak się dobrze zastanowicie to przypomnicie sobie takie momenty z własnego życia. Wtedy, gdy myślicie „nie chcę” Wszechświat rozumie „chcę” i właśnie to Wam daje.

Słowa w życiu codziennym

Słowa mają wielką moc. Pisało o tym wielu autorów. Wkrótce pojawi się recenzja książki Jacka Walkiewicza, który jako jeden z nich podjął się tematu zmiany życia. Pisał również o tym, że słowa kreują nasze życie. To jak mówimy i jakich słów używamy mogą zmienić właściwie wszystko.

Słowa są podstawowym środkiem przekazu, którego używamy do komunikacji z innymi, ale także sami ze sobą. W końcu myśli też formułujemy za pomocą słów. Ale o tym pisałam już wyżej. Teraz trochę o tym, co mówimy do innych, a właściwie w jaki sposób to mówimy.

Wyrażamy swoje opinie w bardzo różny sposób. Nasze wypowiedzi mogą mieć wydźwięk pozytywny albo negatywny. Oczywista oczywistość, prawda? Tak, ale ten wydźwięk zależy właśnie od tego jakich słów użyjemy. Jasne, to jest też kwestia kontekstu, sytuacji, ale nadal to my jesteśmy odpowiedzialni za to, jakich słów użyjemy.

Słowa negatywne

Czasem mam wrażenie, że łatwiej nam przychodzi korzystanie ze słów negatywnych niż pozytywnych. Zaczęłam od tego, że bardzo często w naszych wypowiedziach pada słowo „nie”. Czasem potrzebne, czasem nie do końca. Niby słowo jak każde inne, a jednak może wiele zmienić, jak widać na przykładzie „rozmowy” ze Wszechświatem.

Słowa negatywne to nie tylko wyraz „nie”. Takich sformułowań jest więcej. Wychodzę z założenia, że to właśnie one robią z nas tak smutne społeczeństwo. To jaki wpływ mają na nas negatywne słowa najlepiej wytłumaczyć na przykładzie dzieci.


Zobacz także: Dzieckiem znów być


Dzieci często robią coś źle lub nie w takim sposób, jak chcieliby tego dorośli. To jest zupełnie normalne, bo uczą się na własnych błędach. Dopiero później zaczyna do nas docierać, że możemy się uczyć również na błędach innych. Ale nie o tym. Gdy dziecko robi coś źle to co mówią do niego dorośli – rodzice, opiekunowie, nauczyciele?

Jesteś niegrzeczny. Źle zrobiłeś. Coś ty narobił. Nic nie umiesz. Twoja siostra zrobiła to lepiej.

To tylko nieliczne przykłady. Dorośli tracą nerwy i to też jest normalne. Tylko że nie można przesadzać. Trzeba znaleźć złoty środek, tak aby nie obniżać poczucia własnej wartości dzieci, uczyć ich pozytywnych słów, ale jednocześnie wskazywać, co mogą zrobić inaczej.

Małe dzieci chłoną świat z całym jego dobrodziejstwem. Im wcześniej zaczniemy używać w stosunku do nich pozytywnych słów, tym lepiej. Poniżej znajdziecie kilka słów, których warto używać. Nie tylko w stosunku do dzieci, ale także na co dzień, w codziennych kontaktach z innymi dorosłymi.

Słowa pozytywne

Słowa nacechowane pozytywnie są piękne. Szkoda tylko, że używamy ich tak rzadko. Zapominamy o nich, zastępując je tymi negatywnymi. Bo tak jest po prostu łatwiej. O ile łatwiej jest powiedzieć „Jesteś głupi, nie potrafisz nic zrobić.” zamiast „Cieszę się, że spróbowałeś. Z każdym kolejnym razem będzie coraz lepiej.”


Zobacz także: Dorosłość, kiedy to się stało?


Słowa pozytywne mają wspierać rozwój dzieci i podnosić poczucie własnej wartości starczych dzieci i dorosłych. Jednak wszystko zaczyna się właśnie od małych dzieci. Jak zamienić słowa w powyższym przykładzie?

Jesteś niegrzecznyLubię, gdy jesteś grzeczny
Źle zrobiłeśNastępnym razem zrobimy to razem
Coś ty narobiłCzy mogłeś to zrobić inaczej? Jak?
Nic nie umieszĆwiczenie czyni mistrza, będzie dobrze
Twoja siostra zrobiłaby to lepiejPozostań najlepszą wersją siebie

Oczywiście to tylko przykłady, ale jeśli się nad tym zastanowicie to sami stwierdzicie, że wolicie słyszeć te zdania z kolumny po prawej. Ja na pewno bym wolała.

Słowa pozytywne maja wspierać, ale jest jeszcze kilka wyrazów, które też należą do tego grona. Zapominamy o nich częściej niż myślimy, a potrafią zdziałać cuda.

Proszę. Dziękuję. Przepraszam.

Czasem tak trudno je wypowiedzieć, czyż nie? Ale wbrew pozorom to są najbardziej pozytywne słowa jakie znam.

Proszę. Nie tylko, gdy potrzebujesz czyjejś pomocy, ale także wtedy, gdy my coś komuś dajemy (niekoniecznie materialnego). Jednak czasem tak trudno poprosić nam o pomoc. Potrzebujemy tego – wsparcia i pomocy innych. Samo powiedzenie, czego chcemy nie wystarcza. Słowo „proszę” to potwierdzenie naszej prośby oraz kultura osobista.

W obecnych czasach to również odwaga. Bo ten kto nie prosi i radzi sobie sam ten jest silny. Nieprawda. Uważam, że to wśród innych ludzi jesteśmy silni. Razem jest łatwiej. Prośba o pomoc to nic złego. Nie bójcie się prosić, a przekonacie się, że życie będzie prostsze.

Dziękuję. Jak często to mówicie? To jest piękne słowo i wyraża tak wiele emocji, że trudno je wszystkie wymienić. Najważniejsza to wdzięczność. Ale żeby wdzięczność nas podnosiła i pchała do przodu to musimy ją naprawdę szczerze poczuć. Pierwszy krok do sukcesu to spojrzeć w oczy osobie, która nam pomogła i powiedzieć „dziękuję”.

Tak samo jak z „proszę” i „przepraszam”, bardzo trudno przychodzi nam mówienie „dziękuję”. Dlaczego? Tutaj nie mam odpowiedzi. Zawsze miałam tak, że gdy dziękowałam to czułam się lepiej. Ja się uśmiechałam, osoba, której to mówiłam się uśmiechała i nagle wszystko było lepsze.

Tutaj dochodzi jeszcze kwestia różnicy miedzy „dzięki” i „dziękuję”. Niektórzy nie rozróżniają tych słów. Dla nich to po prostu synonimy. Krótsza i dłuższa forma. Dla mnie różnica jest ogromna. „Dzięki” jest prostsze i możemy je powiedzieć nawet, gdy w rzeczywistości nie czujemy wdzięczności. Bo tak wypada. Ale „dziękuję” to już wyższy poziom wtajemniczenia.

Przepraszam. To najtrudniejsze słowo w języku polskim. Naprawdę tak myślę. Tym bardziej, że nie potrafimy z niego korzystać. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jest. Nie ma nic złego w przyznaniu się do winy. Przepraszać też trzeba umieć. Nikt nie jest idealny. Każdy popełnia błędy. Umiejętność przyznania się do winy to odwaga, na którą powinniśmy umieć się zdobyć.

A jednak nie potrafimy przeprosić, przyznać się do winy. Dlaczego? Bo to pokaże nas jako słabych? Bo nie mamy odwagi? Nie wiem. Sama cały czas uczę się przepraszać, gdy zrobię coś źle. Czasem jest łatwiej, ale częściej nie jest to proste. Myślę, że każdy zna ten moment, gdy przeproszenie jest najlepszym wyjściem z sytuacji, a mimo to w gardle jest wielka gula, która nie pozwala tego zrobić. Nie lubimy przyznawać się do własnej słabości. Tak jest i już. Ale możemy to ćwiczyć, bo ćwiczenia czynią mistrza.

Tak jak w przypadku podziękowań, tak również tutaj pojawia się skrócona forma. „Sorry” kontra „przepraszam”. W tym przypadku uważam, że krótsze słowo jest na odczepnego. Byle coś powiedzieć, bo może ten ktoś się odczepi. Brakuje nam wtedy szczerego żalu, że dopuściliśmy do takiej sytuacji albo coś zrobiliśmy. Kiedy mówimy „przepraszam” powinniśmy czuć prawdziwy żal, że coś się stało. Szczerość to podstawa.

Asertywność, czyli słuszne stosowanie słowa „nie”

To już ostatni aspekt na dzisiaj (bo pewnie znalazłoby się jeszcze więcej przykładów) wielkiej mocy słów w życiu codziennym. Po raz kolejny wrócę do tego, co napisałam na początku. Jak łatwo przychodzi nam mówienie słowa „nie”. Nadal trzymam się tego, co napisałam wyżej. Zamieńmy słowa negatywne na pozytywne. „Nie” na „tak”. Ale nie w każdym wypadku. Wyjątek potwierdza regułę.

Pamiętajmy o tym, czym jest asertywność. W najprostszej formie to umiejętność mówienia „nie”, w takich sytuacjach, które są w wbrew naszej woli. Nigdy nie róbmy czegoś, na co nie mamy ochoty albo jest po przeciwnej stronie naszych zasad i wartości. Chrońmy swoje granice, gdy jest to konieczne.

Zmień słownictwo – zmienisz życie

Słowa pozytywne dają nam energię do życia i działania. Spokojna rozmowa i wyjaśnienia pewnych kwestii pomagają komunikować się z innymi. Wszechświat zawsze usunie z myśli słowo „nie” i zrozumie coś innego, niż byśmy chcieli.

To są najważniejsze wnioski tego wpisu. Nie będzie łatwo, ale uwierzcie mała zmiana, jeden element życia, a wszystko może wyglądać inaczej. Podałam Wam już kilka przykładów, jak można zmienić swoje słownictwo, aby zmienić życie. Poniżej przesyłam jeszcze grafikę znalezioną w internecie, gdzie znajdziecie słowa, które powinniście zmienić w pierwszej kolejności.

Zmień słowa a zmienisz swoje życie
Zdjęcie pochodzi ze strony trickymind.pl

Jakich słów używacie na co dzień? Zwracacie uwagę na to co mówicie i w jaki sposób mówicie? Zachęcam do dyskusji na ten temat w komentarzach.


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *