Zestaw książek zakupionych na kiermaszu
doświadczenie,  porady

Jak nie wydać fortuny na książki?

Książka to nie jest zbiór literek i kartek, zamkniętych w zwartej publikacji, posiadający fabułę, bohaterów i najczęściej jakiś ważny społecznie morał. Książka to możliwość przeniesienia się do zupełnie innego świata, oderwania od rzeczywistości i wyruszenia w przygodę bez ruszania się z wygodnego fotela.

Czytanie książek to mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Pamiętam, że od małego dziecka zawsze kochałam książki. Przecież nic nie przebije tej chwili oderwania się od rzeczywistość i spotkania z ulubionymi bohaterami. A zapach książek, takich prosto w drukarni, których jeszcze nikt nie czytał? Cudowna sprawa.

Oczywiście, książki nie zastąpią relacji z prawdziwymi ludźmi, czy przeżywania prawdziwych przygód i zwiedzania nowych, wyjątkowych miejsc, ale pozwalają na chwilę samotności, odstresowania i zapomnienia. Dlatego tak bardzo je kocham, dlatego tak wiele ich czytam i dlatego macie szansę, co jakiś czas poznać moje opinie na ich temat.


Zobacz także: wszystkie recenzje książek.


Książki, e-booki, audiobooki

Jednocześnie nie jest to najtańsze hobby. Książki właściwie z roku na rok stają się coraz droższe. Jeszcze kilka lat temu za te same pieniądze można było kupić co najmniej dwie pozycje więcej.

Tak, tak, wiem że teraz są e-booki i audiobooki, które można ściągnąć za mniejsze pieniądze z internetu, o stronach z „abonamentami” na „wypożyczanie” nawet nie wspominając. Jasne, jest to jakieś rozwiązanie, ale mnie nie przekonuje.

Książka, którą mam w ręku, mogę przewracać strony, poczuć ich dotyk i zapach – tego nie zastąpi żaden komputer, czy czytnik. Papierowa wersja to jest swego rodzaju magia, z którą nigdy nie zamierzam się rozstawać. (No, chyba, że już nie będę miała innego wyjścia).

Tania książka to marzenie książkoholików

Wracając do rosnących cen książek. Tanio nie jest, a ja nie dość, że uwielbiam papierowe wersje to równie mocno lubię posiadać książki, więc wszelkie księgarnie wygrywają z bibliotekami. I właśnie dlatego, gdy usłyszałam o kiermaszu, na którym najdroższa książka kosztuje 5 złotych, wiedziałam, że muszę tam jechać.

Na fotografii powyżej widzicie moje zdobycze po dwugodzinnym zwiedzaniu magazynów na warszawskiej Woli. Łącznie kupiłam dwanaście pozycji (na zdjęciu brakuje książki z kolorowankami dla dorosłych – kolejne ciekawe hobby), a zapłaciłam tylko 60 złotych.

Czy to nie jest powód do radości? Dla mnie ogromny. W żadnej księgarni taka kwota nie wystarczyłaby na takie zakupy – dwie książki to prawdopodobnie byłoby wszystko, na co można by sobie pozwolić.

Kiermasz książek

Jak na każdym takim kiermaszu, raczej nie znajdziecie tam najnowszych pozycji z list bestsellerów, ale czasem dobrze jest sięgnąć po książkę, którą nie zachwycają się wszyscy na około. Bo jak wiedzą książkoholicy, szum medialny nie zawsze równoznaczny jest z intrygującą, ciekawą i co najważniejsze dobrze napisaną historią.

Wkrótce przekonamy się, jak w tym wypadku przedstawiają się zakupione przeze mnie książki – recenzje na blogu pojawią się, jak tylko przebrnę przez wszystkie, czekające egzemplarze.

Żeby nie zostać posądzoną o robienie komukolwiek darmowej reklamy to adres kiermaszu chętnie podam w prywatnej wiadomości – odsyłam do zakładki kontakt.

Gdzie zaopatrujecie się w nowe książki? Znacie jakieś miejsca, gdzie można tanio kupić książki? Koniecznie dajcie znać w komentarzach – ja zajrzę na pewno, a może i ktoś jeszcze się skusi.


Zobacz recenzje książek z kiermaszu:

„Niepamięć” Krzysztof Kotowski

„Nie przysyłajcie kwiatów” Martin Solares

„Nocny” Emily Barr

„Pasjans” Alice Osman

„Korponinja” Lars Berge


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

4 komentarze

  • Sady Sana

    Też uwielbiam posiadać książki, na półkach mi się już nie mieszczą i powiem szczerze dużo na nie nie wydałam. Zacznijmy od tego, że cała rodzina i znajomi wiedza jak mnie uszczęśliwić. Na urodziny, święta nic tylko książka. Kupuję książki używane, zbieram niechciane, tak niestety ale niektórzy pozbywają się książek. Szukam kiermaszy, promocji. Biorę tez udział we wszelakich konkursach, których nagroda jest książka i przyznam, że kilka ciekawych w ten sposób zdobyłam 🙂

    • Paulina

      Sposobów jest dużo, żeby mieć książki. Moja rodzina niestety nie uznaje takich prezentów, bo jak sami twierdzą “co to za prezent”. Ale po ostatniej wyprawie zdecydowanie zaczynam się przekonywać do kiermaszy i promocji. Pisałaś jeszcze o konkursach. Super 🙂 muszę koniecznie zacząć się rozglądać!

      • Sady Sana

        Moja rodzina też nie uznawała ale w końcu ich przekonałam, że nic mnie tak nie ucieszy jak książka 🙂 Ludziom, którzy dużo nie czytają ciężko jest to zrozumieć ale wystarczy kilkanaście (bo z jedną nie ma szans) szczerych rozmów 🙂 a jeszcze siostrę w czytanie wkręciłam to sobie wzajemnie kupujemy i pożyczamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *