Okładka książki "Kredziarz" C. J. Tudor
książka,  recenzja

„Kredziarz” C. J. Tudor

„Kredziarz” C. J. Tudor to powieść o tym, że przeszłość wraca w najmniej oczekiwanym momencie i może zamieszać w naszym życiu. Ed wraca do zagadki sprzed trzydziestu lat i wie, że jeśli nie rozwiąże jej raz na zawsze to Kredziarz znów powróci.

Ed to czterdziestoletni mężczyzna z bagażem doświadczeń. Poznajemy go w momencie, gdy przeszłość wraca do niego ze zdwojoną siłą. Wspomina zdarzenia sprzed trzydziestu lat, które w historii jego miasteczka utkwiły na zawsze. 

Zabawa z kredą – fabuła „Kredziarza”

Wszystko zaczęło się od zabawy grupki przyjaciół, do której należał Ed. Gdy Gruby Gav dostał pudełko kredy na urodziny, wymyślili swój własny język i przy pomocy kredy (każdy miał swój własny kolor) przekazywali sobie wiadomości. Zabawa była świetna, ale tylko do czasu, gdy doszło do nieporozumień, a w końcu prawdziwej tragedii.


Zobacz także: „Nie przysyłajcie kwiatów” Martin Solares


W miasteczku dochodziło do wielu zbrodni i nieprzyjemnych zdarzeń. Zwieńczeniem zdaje się być znalezienie przez chłopców rozczłonkowanego ciała młodej kobiety. Co i dlaczego się stało? To pytanie które zadawano trzydzieści lat temu i z jakiegoś powodu wraca teraz.

Gdy Ed dostaje list z narysowanym kredowym ludzikiem i kawałkiem kredy, a dawno niewidziany przyjaciel wraca z propozycją nie do odrzucenia, Ed wie że coś jest na rzeczy i musi raz na zawsze rozwiązać tę sprawę. Podróż w przeszłość odkrywa nowe fakty, które wywracają minione zdarzenia do góry nogami.

Dlaczego ktoś ją zabił? Kto jest za to odpowiedzialny? Gdzie jest jedyny brakujący element ciała kobiety, czyli jej głowa? Co ze śmiercią dziewczyny mają wspólnego Ed i jego przyjaciele?

„Kredziarz” – kryminał, w którym pozory mylą

„Kredziarz” to fascynująca opowieść, po raz kolejny o tym, że pozory mylą. Ale w dużej mierze to opowieść o tym, że każdy z nas skrywa swój „mały” sekret. Nic nie jest czarno-białe, choć może się tak wydawać. Bo tak naprawdę nie mamy pojęcia z jakimi demonami przeszłości zmagają się nasi sąsiedzi, czy nasi bliscy.

C. J. Tudor pokazuje, że za każdym drzwiami kryje się jakiś sekret. A Twój przyjaciel może skrywać coś, o czym nigdy nie chciałbyś się dowiedzieć. Prócz tego chce zwrócić uwagę na to, że przypadki nie istnieją.


Zobacz także: Gdy głowa staje się więzieniem – recenzja „Na skraju załamania” B.A. Paris


Wszystko, co dzieje się wokół nas dzieje się z jakiego powodu i prowadzi nas do określonego celu. Choć oczywiście wszystko to jest wynikiem naszych działań.

Każdy ma coś na sumieniu

a dzieci nie zawsze są niewinne.

Książkę C. J. Tudor „Kredziarz” na początku czytało mi się ciężko i przez pewien czas miałam problem, żeby przez nią przebrnąć. W którymś momencie się to zmieniło i choć nie miałam myśli, żeby cały czas tylko czytać i czytać to chciałam wiedzieć, jak historia się kończy. A kończy się zaskakująco, bo oczywiście dowiadujemy się, kim był tytułowy Kredziarz.

Lektura warta przeczytania i polecenia, ale czy na pewno jest kryminalnym hitem. Nie mam pewności. A Wy jak myślicie? Jak oceniacie „Kredziarza”?


Zobacz także: „Listy zza grobu” Remigiusz Mróz – początek serii o Sewerynie Zaorskim


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *