Rozłożone książki
książka recenzja

Książki, które towarzyszyły mi w 2020 roku. Co warto przeczytać?

Jaki był rok 2020 każdy z nas doskonale wie. I właśnie w tym roku czytanie książek było wyjątkowo ważne. Bo to książki pozwalają nam oderwać się od szarej rzeczywistości i przenieść w zupełnie inny świat. Choć nie wszystkie, bo właśnie część z nich sprowadza nas jeszcze bardziej na ziemię i pozwala spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Jakie książki przeczytałam w 2020 roku i co o nich myślę? Zapraszam na czytelnicze podsumowanie poprzedniego roku.


Zobacz także: Czytelnicze podsumowanie 2019 roku – TOP 10 książek.


Czytane po raz kolejny – „Harry Potter”

„Harry Potter” autorstwa J. K. Rowling to seria książek o młodym czarodzieju. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Historia stworzona przez Rowling jest czymś więcej niż tylko przygodami nastoletnich czarodziei walczących ze złem. To opowieść o tym, jak ważne w życiu są przyjaźń, miłość i wiara w cel, do którego się dąży. Czytałam te książki już kilka, jeśli nie kilkanaście razy. I nadal do nich wracam. Za każdym razem wyciągam z nich coś innego, uczę się czegoś nowego. Uwielbiam tę serię książek i z pewnością jeszcze nie raz do nich wrócę. I Wam również ją polecam.


Przeczytaj również: Dlaczego uważam, że „Harry Potter” powinien być lekturą szkolną?


Miłość w każdej postaci

Wątek miłosny powtarza się w wielu książkach, które czytam. Lubię czytać romanse, nie tylko te o romantycznej miłości, ale również te o trudnych relacjach partnerskich i rodzinnych. W tym roku sześć książek z tego obszaru, ale za to wyjątkowych.

„Miłość leczy rany” Katarzyna Bonda

„Miłość leczy rany” to pierwsza książka Katarzyny Bondy, którą przeczytałam. Na pewno nie ostatnia! Myślę sobie, że w jej stylu pisania jest to coś przez co wyczuwa się prawdę. Historia, którą przedstawiła czytelnikom Bonda jest interesująca i wciągająca. Czyta się naprawdę dobrze i momentami nie da się od niej oderwać. Jednocześnie nie jest to powieść na jeden wieczór. Miałam momenty, gdy musiałam ją odłożyć i przez moment poczytać coś innego. „Miłość leczy rany” to powieść wyjątkowa, podkreślająca, że jeśli kochamy to jesteśmy w stanie przetrwać wszystko i walczyć do samego końca. Zdecydowanie polecam.


Recenzja: Miłość, która przetrwa wszystko, czyli historia o prawdziwej miłości


„Bez mojej zgody” Jodi Picoult

„Bez mojej zgody” to historia dziewczynki (jeśli mnie pamięć nie myli jedenastoletniej), która bardzo kocha swoją nieuleczalnie chorą siostrę. Jednocześnie bardzo pragnie żyć własnym życiem. W powieści przechodzimy przez drogę do prawdy i wolności. Autorka w umiejętny, interesujący sposób pokazała, że jedna sytuacja dla każdej z uczestniczących osób jest czymś zupełnie innym. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Cała powieść opisana jest z perspektywy wszystkich osób w niej uczestniczących. Jodi Picoult bardzo realnie oddała uczucia i emocje towarzyszące bohaterom, zarówno te z przeszłości, jak i teraźniejszości. Z całego serca polecam.

Pięćdziesiąt odcieni Christiana Greya w książkach E L James

Kolejny odcień miłości, który znalazłam w książkach w 2020 roku to erotyzm w czystej postaci. Bo przecież właśnie tak kojarzą się wszystkim książki E L James z serii „Pięćdziesiąt odcieni”. I w pewnym stopniu jest to prawda. Natomiast poza erotyzmem w historii Christiana Greya i Anastasii Steel znalazłam całą gamę kobiecych emocji, przyziemne związkowe problemy, podkreślenie ważności rozmowy oraz głośne mówienie o tematach tabu. Polecam wszystkim kobietom, jako lekturę do odnalezienia swojej ukrytej części kobiecości i wewnętrznej bogini.


Recenzje książek z serii: „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, „Ciemniejsza strona Greya” i „Nowe oblicze Greya” już wkrótce na blogu!


Książki Remigiusza Mroza

Gdzieś, na jakimś portalu społecznościowym, znalazłam zdjęcie Remigiusza Mroza z książkami, które wydał w 2020 roku. Było ich kilkanaście, to dużo. Ja przeczytałam trzy z nich oraz jedną wydaną już wcześniej. Autor nie zawodzi, choć czasem mogło być lepiej.

„Ekstradycja” i „Precedens” z serii o Joannie Chyłce

„Ekstradycja” (11 tom) nie zachwycił mnie, jak większość książek z serii o Joannie Chyłce. Po jej przeczytaniu czułam się trochę zawiedziona. Odniosłam wrażenie, że Mróz napisał ją na siłę i byle szybciej dostarczyć powieść do wydawcy. Tym razem miałam wrażenie, że Chyłce i Zordonowi czegoś zabrakło. Natomiast jeśli chodzi o „Precedens” jest już zdecydowanie lepiej. Sprawa, której podjęli się Joanna i Kordian była interesująca, trzymająca w napięciu. Obie części polecam, tak jak wszystkie pozostałe z serii o warszawskich prawnikach. I oczywiście czekam na kolejne.


Link do recenzji „Ekstradycji” i recenzji „Precedensu”.


„Behawiorysta”

„Behawiorysta” nie jest moją ulubioną książką autorstwa Remigiusza Mroza. Sam pomysł na powieść jest świetny, bardzo mi się podoba. Postać Kompozytora i jego Koncert Krwi są genialne! Niestety cała reszta pozostawia wiele do życzenia. Bohaterowie z wymiaru sprawiedliwości nie zostali zbudowani w interesujący sposób. Zakończenie książki nudne i przewidywalne. „Behawiorystę” można przeczytać, ale jeśli koniecznie chcecie wziąć coś spod pióra Remigiusza Mroza to jest kilka zdecydowanie lepszych pozycji. Raczej nie polecam.


Pełna recenzja już wkrótce!


„Głosy z zaświatów” z serii o Sewerynie Zaorskim

Druga część z serii o Sewerynie Zaorskim to po pierwsze historia kryminalna z zabójstwem kilkuletnich dziewczynek oraz powiązaniami z mafią. To jest fundament tej historii, a dążenie do prawdy nie pozwala oderwać się od lektury. Natomiast druga rzecz, która przyciąga do tej książki to, to co najbardziej podoba mi się w powieściach Remigiusza Mroza, a więc poruszanie trudnych tematów, które uznajemy za tabu. Choćby ze względu na nie warto sięgnąć po książki napisane przez tego autora. „Głosy z zaświatów” polecam.


Recenzja: „Głosy z zaświatów” Remigiusza Mroza


Psychologiczne i samorozwojowe

Od pewnego czasu interesuję się tym zakresem. Czytam książki, dzięki którym mogę spojrzeć na swoje życie z zupełnie innej perspektywy. Być może uznać, że to co robię jest dobre, a być może zmienić coś w tym, jak funkcjonuję na co dzień.

„Kobiety, które kochają za bardzo” Robin Nerwood

„Kobiety, które kochają za bardzo” to lektura dla kobiet, które tkwią w toksycznych związkach i nie rozumieją, gdzie popełniły błąd. A także dla kobiet, które nie potrafią zmienić swojego zachowania, boją się odejść od złych partnerów. Dla takich, które zadają sobie pytania: czemu mnie to spotkało? czemu ja? Poradnik napisany przez Robin Nerwood to dobrze napisany poradnik psychologiczny, pozwalający kobietom na spojrzenie w głębie siebie i odkrycie tej drugiej strony medalu. Napisałam o kobietach, ale sądzę, że i nie jeden mężczyzna znajdzie w tej lekturze coś dla siebie. Polecam.

„Koniec współuzależnienia” Melody Beattie

Uzależnienie i współuzależnienie to tematy wyjątkowo trudne i stanowiące tabu. Przecież nikt nie chce być postrzegany przez pryzmat swojego uzależnienia, już nie wspominając o przyznaniu się do tego. Podobnie jest ze współuzależnieniem od innych osób, partnerów. Nie chcę nazywać tego poradnikiem, bo to nie tak, że wskazana została ścieżka, którą powinno się podążać. „Koniec współuzależnienia” to zbiór doświadczeń autorki oraz jej pacjentów i przyjaciół. Nie czujesz, że temat może dotyczyć właśnie Ciebie? Nie szkodzi. I tak warto przeczytać.

„Jak mniej myśleć” Christel Petitcollin

To jedna z tych książek, którą przeczytałam z polecenia. Dla osoby, która mi ją poleciła ta pozycja jest niezwykle ważne. Ja niestety zupełnie się w tym nie odnalazłam. Zupełnie nie zgadzam się z założeniami autorki. Pewnie, może być tak, że po prostu ich nie zrozumiałam i nie będę się przy tym upierać. Nie mam w tym temacie pełnej wiedzy, ale przekonywanie ludzi, że są „nadzdolni” jakoś mnie nie przekonuje. Dodatkowo „Jak mniej myśleć” jest napisana słabym językiem. Trudno mi ocenić, czy to kwestia stylu pisania autorki, czy też tłumaczenia, ale niektóre zdania były zbyt długie i aby cokolwiek zrozumieć musiałam je przeczytać kilka razy. Zdecydowanie nie polecam.

Oparte na życiu

Historie, które są oparte na faktach, na życiu przyciągają mnie, choć zawsze ograniczam się do kilku w roku. Tak jak napisałam na początku tego wpisu książki są dla mnie raczej oderwaniem od rzeczywistości. Ale właśnie te „oparte na życiu” pozwalają mi na pewne sprawy spojrzeć z zupełnie innego punktu widzenia.

„Warto mimo wszystko” Anna Dymna, Wojciech Szczwiński

Wojciech Szczawiński przeprowadził niezwykle inspirujący wywiad rzekę z Anną Dymną. Choć uważam, że nie byłoby to tak interesujące, gdyby sama Anna Dymna nie była ciekawą osobą. „Warto mimo wszystko” to opowieść o kobiecie, która nie jedno w życiu przeszła, ale mimo to jest wyjątkową aktorką i udziela się społecznie, prowadzi fundację, pomaga innym. Słowa Anny Dymnej wydrukowane w tej książce można by „włożyć” w usta każdego z nas. Dodam tylko, że nie ze wszystkimi opiniami aktorki się zgadzam, ale i tak warto mimo wszystko. Zdecydowanie polecam!

„Polska odwraca oczy” Justyna Kopińska

O Justynie Kopińskiej usłyszałam od znajomego. Przekonywał, że reporterka dobrze pisze i otwiera oczy na wiele spraw. Zazwyczaj jego polecenia się sprawdzają, więc mając okazję przeczytać „Polska odwraca oczy” zdecydowałam się bez zastanowienia. Nie żałuję i polecam każdemu czytelnikowi, który nie boi się prawdy. „Polska odwraca oczy” to świetnie napisane reportaże, które niezwykle obrazowo pokazują, co dzieje się w służbie zdrowia, ośrodkach dla trudnej i samotnej młodzieży, czy w wymiarze sprawiedliwości. Fakty przedstawione przez Kopińską powinien znać każdy człowiek, ale dostęp do nich mają tylko nieliczni. Szkoda. W każdym razie polecam.

„Pełna moc możliwości” Jacek Walkiewicz

Jacek Walkiewicz to wyjątkowo interesujący człowiek, który nigdy nie chciał być mówcą motywacyjnym. Pewnego dnia po prostu zaczął to robić. Miałam przyjemność go poznać osobiście na jednym z takich wydarzeń. „Pełna moc możliwości” to jego druga książka o tym, jak żyć. To duże uproszczenie, choć właśnie tak jest. Zwyczajnie trzeba ją przeczytać, żeby zrozumieć. Walkiewicz jest szczerym i sympatycznym człowiekiem. To samo czuć w jego książce. Szczerość i prawdę. Zdecydowane oparta jest na doświadczeniach, a nie wyobraźni. Dodaje energii do podejmowania wyzwań. Warto przeczytać każdą jego książkę.

Poradniki

Poradniki raczej nie są moim ulubionym rodzajem książek. Po niektóre sięgnęłam z polecenia, do innych z zainteresowania. Te przeczytane w 2021 roku mogę polecić z czystym sumieniem, ale nie każdemu.

„W zdrowym ciele zdrowy duch” Anders Hansen

„W zdrowym ciele zdrowy duch” to popularnonaukowy poradnik, w którym autor opisuje w jaki sposób aktywność fizyczna wpływa na funkcjonowanie ludzkiego mózgu. Jeśli należysz do tych nieprzekonanych do ćwiczeń to przeczytaj tę książkę. Dzięki niej zrozumiesz, że warto ćwiczyć, a tym samym poprawiać swoje możliwości umysłowe. Wbrew pozorom jedno z drugim są mocno połączone. Autor dla potwierdzenia swoich rozważań przytacza dużo przekonujących statystyk, wyników badań i obrazowych przykładów. Polecam.

„Maszyna do pisania” Katarzyna Bonda

Lubię pisać, ale to pewnie już wiecie. Natomiast kiedyś marzyłam o napisaniu własnej powieści. Byłam już na kursie kreatywnego pisania, a w międzyczasie dostałam książkę Katarzyny Bondy „Maszyna do pisania”. Póki co odpuściłam sobie marzenie, jakim jest napisanie książki. Jednak przeczytanie tej pozycji pozwoliło mi spojrzeć na powieści, które czytam z zupełnie innej perspektywy. Bonda pokazuje świat pisarza „od kuchni”, dzięki czemu każdy czytelnik może przekonać się, jak wiele pracy potrzeba, aby ta wyjątkowa powieść, w której się zakochał trafiła na jego półkę. Polecam – zarówno początkującym pisarzom, jak i miłośnikom książek.

„SEO jako element strategii marketingowej” Paweł Cengiel

Z zawodu jestem specjalistką SEO, a z polskiego na nasze zajmuję się pozycjonowaniem się stron internetowych w wyszukiwarce Google. „SEO jako element strategii marketingowej” to książka o podstawach podstaw w SEO. Na pewno dobra dla osób, które o tej branży nie mają zielonego pojęcia. Autor przedstawił podstawowe pojęcia. Polecam, ale jedynie zupełnym nowicjuszom, specjaliści wiele nowego się nie dowiedzą.

„Kobieta niezależna” Kamila Rowińska

Jeśli miałabym wybrać najlepszy przeczytany w 2020 roku poradnik to zdecydowanie byłaby to „Kobieta niezależna” Kamili Rowińskiej. „Kobieta niezależna” to nie tylko książka, ale cały cykl szkoleniowy prowadzony przez Rowińską. Kobieta dla kobiet. Książka to przewodnik dla tych z nas, które chcą efektywnie łączyć swoje życie zawodowe i prywatne, rolę kochającej matki i partnerki ze skuteczną bizneswomen. Czytając, poznajemy nie tylko rady autorki, ale również mamy okazję przeczytać wywiady z innymi kobietami, szeroko pojętego, sukcesu. A od nich również można się wiele dowiedzieć. Całą książkę czyta się szybko i przyjemnie, a proponowane rozwiązania można wprowadzić od razu. Zdecydowanie polecam każdej kobiecie.

Żałuję, że przeczytałam, czyli czego nie polecam

Pomimo wszystkich wyjątkowych pozycji, które opisałam wyżej zajrzałam też do książek, które niezbyt przypadły mi do gustu. Jestem pewna, że lektury opisane poniżej znajdą swoich zwolenników, ale ja do nich nie należę.

„Szkic” Olivia Samms

„Szkic” to historia, na którą autorka miała jakiś pomysł, ale wydaje mi się, że nie do końca go wykorzystała. Sam pomysł mi się podobał, ale już powieść nie do końca. Słyszałam, że są też kolejne części, ale raczej po nie nie sięgnę. Prócz tego „Szkic” napisany jest prostym językiem, według mnie nawet zbyt prostym. Tej książce po prostu czegoś brakuje. Nie polecam.

„#to o nas” Piotr C.

Przeczytałam wszystkie książki z serii „Pokolenie IKEA”. One mi się podobały, były napisane w sposób zabawny i interesujący. Po tamtych książkach Piotra C. spodziewałam się czegoś lepszego. Wydaje się, że „#to o nas” jest napisana, bo tego wymagali wierni czytelnicy, a nie dlatego, że autor miał na nią pomysł. Książka jest raczej nudna i brakuje w niej konkretnej, wciągającej historii. Zawiodłam się, więc nie polecam.

„Ty, ja i fejs” Jay Asher, Carolyn Mackler

Po książkę „Ty, ja i fejs” sięgnęłam głównie ze względu na nazwisko autora „Trzynastu powodów”. Niestety zawiodłam się na tej pozycji Jaya Ashera. „Ty, ja i fejs” nie miała tego czegoś, co podobało mi się w „Trzynastu powodach”. Okazało się, że ta historia jest przeciętna i w gruncie rzeczy po prostu nudna. Przesłanie jest jasne, nawet gdy przeczytało się jedynie okładkę – przeszłość wpływa na teraźniejszość, a teraźniejszość na przyszłość. Ale to nie jest odkrycie roku, przecież już w niejednej recenzji napisałam o tym, że tak właśnie jest. Prócz tego bohaterowie nie przyciągają i nie zatrzymują przy lekturze. Generalnie nie polecam „Ty, ja i fejs”, chyba że ktoś potrzebuje lektury takiej tylko do poczytania, ale bez rewelacji.

„Pozwól mi wrócić” B.A. Paris

Bardzo lubię sposób pisania B.A. Paris, ale „Pozwól mi wrócić” to jedynie pokazanie tematu, który znamy już z innych powieści tej autorki. Właściwie przez zdecydowaną większą część książki miała poczucie, jakbym już gdzieś to czytała. Potem uświadomiłam sobie, że „Pozwól mi wrócić” bardzo mi przypomina wcześniejszą pozycję B.A. Paris „Na skraju załamania”. Podobnie, jak w przypadku książki Piotra C., tak i tutaj myślę sobie, że powieść została napisana, dlatego że oczekiwali tego wierni czytelnicy, a nie z powodu natchnienia autorki. Raczej nie polecam.


Recenzja: Kolejny thiller psychologiczny B.A. Paris – „Pozwól mi wrócić”. Hit czy kit?



Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.