Okładka książki "Listy zza grobu" Remigiusza Mroza - seria o Sewerynie Zaorskim
książka,  recenzja

„Listy zza grobu” Remigiusz Mróz – początek serii o Sewerynie Zaorskim

Remigiusz Mróz powraca z nową serią. Swoją drogą, czy on kiedyś odpoczywa? „Listy zza grobu” to początek serii o patomorfologu Sewerynie Zaorskim. Zagadka pojawia się niespodziewanie, a przygotowała ją osoba, która nie żyje od ponad dwudziestu lat. Zapowiada się ciekawe? Zapraszam na recenzję.

Nie jest zagadką, że jestem fanką twórczości Remigiusza Mroza, a szczególnie serii o Joannie Chyłce. Jednocześnie nie wszystkie jego dzieła przypadły mi do gustu. Recenzja „Hashtagu” nie pozostawia wątpliwości, a o Wiktorze Forście przeczytała tylko dwie książki.

Mimo to jak pojawia się coś nowego to muszę sprawdzić i ocenić. Dlatego „Listy zza grobu” kupiłam jeszcze w sprzedaży przedpremierowej. Książka dotarła i tylko czekała na przeczytanie. Co mogę powiedzieć? Jednym zdaniem – Remigiusz Mróz mnie nie zawiódł. „Listy zza grobu” to dobra, zagadkowa książka.

Bohaterowie „Listów zza grobu”

Seweryn Zaorski to patomorfolog, który po latach nieobecności wraca do rodzinnego miasta. Ma rozpocząć pracę w nowo powstałym zakładzie szpitalnym. Kupuje dom po rodzinie miejscowej policjantki, a prywatnie znajomej z przeszłości – Kai Burzyńskiej. Podczas remontu znajduje bardzo dobrze schowane materiały, który stanowią zagadkę powieści Remigiusza Mroza „Listy zza grobu”.

Kaja Burzyńska nigdy nie opuściła rodzinnego miasta. Z domu, w którym się wychowała wyprowadziła się i nie zamierzała tam nigdy wracać. Wiedzie szczęśliwe życie z mężem – burmistrzem miasta oraz dawnym przyjacielem Seweryna Zaorskiego. Mają kilkuletniego syna. Rodzina jak z obrazka. Może oprócz faktu, że Kaja Burzyńska, co roku dostaje listy od swojego ojca. Zmarłego ojca. Zawsze tego samego dnia.

Dlaczego Seweryn Zaorski wrócił do rodzinnego miasta? Co kryją materiały znalezione w garażu Burzyńskich? Jak dawne znajomości wpłyną na teraźniejszość? Czy zmarli mogą wysyłać listy zza grobu? Jak pozornie niepowiązane sprawy stworzą jedną całość?

Moje sympatie i antypatie w „Listach zza grobu”

Nie boję się stwierdzić, że zawsze jest tak, że jednego bohatera książki się lubi, a innego nie. Jak ktoś tak nie ma to chętnie się dowiem! W każdym razie w „Listach do grobu” bohaterowie są… złożeni. Tak, myślę, że to dobre słowo. Zresztą wszystkie postaci stworzone przez Remigiusza Mroza są wielowymiarowe.

Seweryn Zaorski jest bardzo specyficzną, zagadkową postacią, która za wszelką cenę dąży do wyznaczonych celów. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Seweryna polubiłam. Może nie jest to facet moich marzeń, ale zdecydowanie ma coś w sobie. Najważniejsze zdaje się to, że jest postacią spójną. Prócz tego od samego początku widać, że coś ukrywa. Pod powierzchnią, pod tym wszystkim, co jest na pierwszy rzut oka, kryje się coś więcej.

Kaja Burzyńska to postać zagubiona. Jest dorosłą kobietą – matką, żoną, policjantką. Zdawać by się mogło, że ma życie idealne, ale tak nie jest. I nie chodzi o listy od zmarłego ojca. Wydaje mi się, że powrót Seweryna Zaorskiego budzi w niej wspomnienia, które przez lata skrzętnie starała się ukryć. W stosunku do tej postaci mam mieszane uczucia. Jest trochę tak, że jedno mówi, drugie robi, a co innego myśli. Typowa kobieta? Być może, ale mnie momentami po prostu nudziła, choć może bardziej adekwatnym słowem byłoby – irytowała.

Zagadka ukryta w listach zza grobu

Wszyscy czytelnicy Remigiusza Mroza wiedzą, że w jego książkach nie ma przypadków, a wszystko co się dzieje ma swoje historię i konkretne zadanie do spełnienia. Tak też jest w „Listach zza grobu”. Korespondencja, którą otrzymuje Kaja zdaje się być tylko niespodzianką, którą przygotował ojciec, gdy jeszcze żył. Jednak okazuje się, że kryje za sobą coś więcej, niż tylko chęć towarzyszenia w życiu córki nawet po śmierci.

Druga zagadka to materiały, które Zaorski znajduje w trakcie remontu. Burzyński, ojciec Kai, spędził tam ostatnie lata życia, więc nie ma wątpliwości, że to on przygotował tę skrytkę.

Nie trudno zgadnąć, że materiały i listy się ze sobą jakoś łączą. Jak? Nie powiem, bo będzie spoiler. Mogę powiedzieć tyle, że Seweryn i Kaja podejmują się rozwiązania zagadki, którą zostawił po sobie ojciec kobiety. W książkach Remigiusza Mroza zagadka to podstawa. Bez zagadki, znaku zapytania po każdej scenie, niewyjaśnionych wątków nie byłoby dobrej historii. W „Listach zza grobu” pojawiło się to wszystko.

Zakończenie „Listów zza grobu”

Podobno mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym jak kończy. Cóż… Remigiusz Mróz kończy dobrze. Standardowo dopiero kilka, może kilkanaście, ostatnich stron pokazuje czytelnikowi – co, kto, gdzie, z kim, dlaczego. Jeśli mam być całkowicie szczera to część książki była przewidywalna i momentami nic ciekawego się nie działo. Natomiast zakończenie to jest to na co warto czekać.

Pewnie już w niejednej recenzji pisałam, że takiego zakończenia bym się nie spodziewała. Tym razem – trochę to przewidziałam i myślę, że niejeden czytelnik miał to samo. Pewne elementy były po prostu przewidywalne i gdzieś w połowie już zaczynały krążyć po głowie. Jednak wyjaśnienie i pozostawienie czytelnika z kolejnymi pytaniami, jak zawsze na najwyższym poziomie.

Nowa seria książek Remigiusza Mroza

Remigiusz Mróz jest w formie. Pisze dobrze, z pomysłem i wie, jak dobrze zakończyć. „Listy zza grobu” to świetny początek nowej serii o Sewerynie Zaorskim. Tego patomorfologa polubiłam. Z pewnością, gdy wróci odpowiedzieć na pytania, które zostały po pierwszym tomie to będę chciała je poznać.

Pozostaje jeszcze tylko jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Zauważyliście, że bohaterowie serii Remigiusza Mroza mają jakiś problem z alkoholem? Joanna Chyłka uwielbia tequillę (koniecznie tę z sombrero). Wiktor Forst piwo wozi na przednim siedzeniu samochodu. Seweryn Zaorski raczy się wysokoprocentową whisky. Jak jest w pozostałych seriach? Tam też bohaterowie często sięgają po kieliszek?

Czytaliście już „Listy zza grobu” Remigiusza Mroza? Seweryn Zaorski przypadł Wam do gustu? A może wolicie innego bohatera z książek Mroza? Dajcie znać w komentarzach.


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

10 komentarzy

  • Natalia Gankowska

    Bardzo lubię moment gdy książka z pozoru ‘nudna’ i ‘przewidywalna’ potrafi nas zaskoczyć zwłaszcza na końcu! Ten moment kiedy wydaje nam się, że wszystko wiedzieliśmy bo przecież było napisane! A tu taka niespodzianka, opis całego procesu, takie małe behind the scence- moje ulubione!

    • Paulina Kotlarska

      Najpierw o nim usłyszałam, że podobno pisze dobre książki. Potem dostałam Chyłkę, a dopiero potem dowiedziałam się, ile książek wydał. Czytałeś którąś z jego książek?

      • Oskar

        Jeszcze nie. Omijam je, udaje, że nie istnieją. Ale chyba będę musiał. Obawiam się, że mi się spodobają, a wtedy nie będę mógł mówić, że jak ktoś tyle pisze, to to musi być grafomaństwo i nic więcej. Z drugiej, może mnie nie rozczaruje i będę miał dodatkowe argumenty 😉 .

        Z tego, co dostrzegłam, o ile coś mi się nie pomyliło, to już któraś pozytywna recenzja Mroza na tym blogu. Jeszcze kilka takich i nie będę miał wyboru – będę musiał przeczytać. ;(

        • Paulina Kotlarska

          Masz rację to nie pierwsza pozytywna recenzja książek Mroza. Ale zdarzają się też negatywne, jak np. https://jedenelement.pl/hashtag-remigiusz-mroz/ To na razie jedyna jego książka, która nie przypadła mi do gustu. Natomiast myślę, że jeśli przeczytasz choć jedną pozycję Mroza (oprócz “Hshtagu”) to albo go pokochasz, albo znienawidzisz. I będziesz miał jasną sytuację, czy czytać dalej, czy nadal je omijać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *