Napis "Work hard dream big" jest mottem pracy w marketingu sieciowym.
doświadczenie,  praca

Marketing sieciowy – z czym to się je?

O marketingu sieciowym krąży tyle samo faktów, co mitów. Sekta, oszustwo, piramida finansowa – hasła w Google nie pozostawiają złudzeń. Na czym polega marketing sieciowy? Jak jest naprawdę?

Według mnie odpowiedzi na powyższe pytania najlepiej szukać w książce „45-sekundowa prezentacja” Dona Failla, ale definicja podana przez Network Magazyn jest zdecydowanie krótsza i wystarczająca na potrzeby tego wpisu.

Marketing sieciowy, zwany inaczej wielopoziomowym albo MLM (skrót od angielskiego multi level marketing), łączy w sobie dwa ważne terminy: „marketing”, czyli przekazywanie produktu lub usługi od usługodawcy lub producenta [bezpośrednio] do odbiorcy oraz „wielopoziomowy”, co z kolei odnosi się do systemu naliczania wynagrodzeń poszczególnym dystrybutorom [partnerom], czyli osobom odpowiedzialnym za dostarczenie produktu lub też usługi do odbiorcy końcowego. Musimy więc pamiętać, że strategia firm działających na zasadzie marketingu sieciowego przede wszystkim polega na dystrybucji produktu poza tradycyjną siecią sklepową (sprzedaż bezpośrednia), co pozwala obniżyć koszty i zmniejszyć ryzyko prowadzenia firmy.*

Robisz zakupy w sklepie internetowym dla siebie i swoich (roboczo nazwanych) klientów – rodziny i znajomych. Pieniądze otrzymujesz po pierwsze z wypracowanej w sklepie prowizji, po drugie dzięki temu, że klienci płacą za zakupy koło 30% więcej, niż Ty przy zamówieniu. Po trzecie kiedy zarejestrujesz nowego członka i on zrobi zakupy to Ty również otrzymasz prowizję. Oczywiście jest to bardzo, bardzo duże uproszczenie, a dokładne wyjaśnienie wymagałoby co najmniej kilku wpisów. Mnie dokładne zrozumienie tego zajęło parę spotkań, więc nie chcę wdawać się w niepotrzebne szczegóły.


Zobacz także: Moja wymarzona praca, czyli 7 rad jak szukać, żeby znaleźć


Marketing sieciowy, czyli piramida finansowa?

Patrząc na powyższe wyjaśnienie na pewno wielu z Was pomyśli piramida finansowa. Śmieję się. Wybaczcie, ale tak wiele razy słyszałam to stwierdzenie podczas spotkań, że wracają wspomnienia. Ale oczywiście jest różnica. Najważniejsze jest to, że piramida finansowa jest nielegalna.

W piramidzie finansowej najważniejsze jest pozyskiwanie nowych osób, które się zarejestrują. I tylko, i wyłącznie wtedy otrzymujesz pieniądze. Dodatkowo rejestracja zawsze wiąże się z wysokim kosztem (nawet 1000 złotych tylko za to, żeby móc założyć konto i zacząć jakiekolwiek działanie!).

Natomiast w marketingu sieciowym za zarejestrowanie nowego członka nie otrzymasz pieniędzy w żadnej formie. Wypłatę dostaniesz tylko z obrotu towarami – po pierwsze ze sprzedaży bezpośredniej, a po drugie z odpowiednio opracowanych planów marketingowych (również mocno związanych z produktami).

Dlatego powtarzam marketing sieciowy to nie jest piramida finansowa. A jeśli już koniecznie chcecie trzymać tego pojęcia to zerknijcie na poniższe rysunki, przedstawiające uproszczoną hierarchię w korporacji i szkole, a następnie odpowiedz sobie na pytanie: Kto zarabia więcej?

piramida w korporacji
piramida w szkole

I teraz pytanie: Kto z nas nie jest częścią piramidy finansowej? Zawsze Twój przełożony będzie zarabiał więcej niż Ty. Tak to działało, działa i dalej będzie działać. W tym wypadku, dlaczego tak wiele osób uważa, że marketing sieciowy jest taki zły. Zostawiam to do przemyślenia.

Marketing wielopoziomowy to nauka
umiejętności miękkich, pracy w zespole i komunikacji.

Może ktoś z Was działał kiedyś w marketingu sieciowym? Jakie macie z tym wspomnienia?

Koniecznie sprawdź, dlaczego marketing sieciowy to mój punkt przełomowy


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.


* Fakty: czym jest marketing sieciowy? Marek Wyrzychowski.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *