Logo Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 2018
marketing,  media

„Nie chcecie pomagać? Nie przeszkadzajcie.”

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP) – słyszał o niej każdy, a Jurek Owsiak jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków na świecie. On i jego akcja mają swoich sprzymierzeńców i przeciwników, choć według mnie robią coś niesamowitego.

Za nami 26. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który w tym roku (jak zawsze) pobił rekord zebranych pieniędzy. Tylko w dniu finału zebraliśmy ponad

81 milionów złotych dla wyrównania szans w leczeniu noworodków.

A to przecież jeszcze nie koniec! Liczenie nadal trwa, pieniądze wpływają na konto fundacji z całego świata, a licytacje jeszcze się nie zakończyły.

Tajemnica sukcesu WOŚP

To sukces, ale nie Jurka Owsiaka, nie jego żony, nawet nie całej fundacji. To nasz sukces – wszystkich Polaków, którzy tego dnia wyszli z domu i wrzucili pieniądze do puszki, wysłali przelew, czy wzięli udział w jednej z licznych licytacji. Wielki ukłon im za to – dziękują wszystkie noworodki i ich rodziny.

Pomimo wszelkich blasków tej akcji ma ona swoich przeciwników – jak wszystko. Ten jeden raz w roku Polacy jednoczą się, jak w żaden inny dzień. Nie wszyscy, niestety. Ale cóż… Nie można mieć wszystkiego. Pięknie podsumował to organizator WOŚP, który podczas jednego z wywiadów powiedział:

Nie wszyscy są nam przychylni. Mają takie prawo, ale proszę Was, jeśli nie chcecie grać z nami, przynajmniej nie przeszkadzajcie.

Dziękuję Ci za te słowa, Jurku.

Biorę udział w tej akcji od 22 lat – najpierw jako dziecko chodziłam z rodzicami, potem byłam wolontariuszem, a teraz co roku wspieram fundację finansowo. Przez ten czas zauważyłam jedną rzecz, która niewątpliwie pomaga Jurkowi Owsiakowi w jednoczeniu społeczeństwa, pomaganiu chorym oraz trwaniu w wyznaczonym przed laty celu. Prezes fundacji nie przejmuje się krytyką i brakiem sprzymierzeńców. Robi to, co chce i to, co uważa za słuszne.

Jaki z tego morał?

Nigdy, powtarzam nigdy, nie warto się poddawać. Gdyby Jurek Owsiak przejmował się tym, że część ludzi unika finału jak ognia i nie wrzuca, choćby złotówki, do puszki to nie byłoby tego sprzętu i tego zjednoczenia wśród Polaków. To właśnie dzięki wytrwałości całego zespołu WOŚP w szpitalach w całej Polsce dostępny jest specjalistyczny sprzęt ratujący życie i zdrowie.


Zobacz także: WOŚP i światełko do nieba to tradycja


Podsumowując, pomaganie to coś, co robi się nie dla siebie, a dla innych. Pomaganie trzeba czuć, a nie robić, „bo tak wypada”, „bo inni wrzucili”. Pomaganie to radość z dawania czegoś innym – nie dlatego, że musimy, a dlatego, że chcemy.

Jestem zwolenniczką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i popieram ją całym sercem. To jedna z tych akcji, która jednoczy, choć według niektórych dzieli. Rozumiem to i rozumiem, że nie każdy chce pomagać. Nie musi. Nie chcesz, nic na siłę. Ale pamiętaj – kiedy inni robią coś dobrego, a Ty nie chcesz się angażować, nie przeszkadzaj. Rób swoje i pomagaj, tak jak uważasz za słuszne – okażmy sobie wzajemny szacunek.

Pomagajmy sobie na wzajem.

Poczujmy dobroć w sercach.

A Wy, co myślicie na temat Wielkie Orkiestry Świątecznej Pomocy? A może macie inne pomysły na pomaganie?


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *