Okładka książki "Nie przysyłajcie kwiatów" Martina Solaresa
książka,  recenzja

„Nie przysyłajcie kwiatów” Martin Solares

Książka „Nie przysyłajcie kwiatów” Martina Solaresa to jeden z kryminałów o mafii, w którym do samego końca nie wiesz, kto jest kim. Historia gangsterów z La Eternidad jest wyjątkiem na rynku wydawniczym. Kryminałów o mafii jest wiele, ale tylko niektóre zostają w pamięci czytelników na dłużej. Coraz częściej można spotkać się ze źle napisanymi książkami, o nieciekawej, nudnej fabule, nawet nie wspominając.

La Eternidad kiedyś było spokojnym, nadmorskim ośrodkiem turystycznym, w którym żyli szczęśliwi ludzie. Dopiero, gdy pojawiła się mafia i rozpoczęły się wojny gangów miasto zmieniło się i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. W pięknych, choć niebezpiecznych uliczkach La Eternidad rozgrywają się liczne dramaty przerażonych mieszkańców, ale na pierwszy rzut oka nie widać, że wszystko, co się dzieje jest ze sobą ściśle połączone.

Część 1 „Tajemnice La Eternidad”

Carlos Treviño był jednym z policjantów w La Eternidad. Po trudnych wydarzeniach w pracy porzucił służbę i zmienił miejsce zamieszkania. Do rodzinnego miasta wraca po latach, gdy biznesmen Rafał de León składa mu ofertę nie do odrzucenia w zamian za co detektyw ma odnaleźć jego córkę – Cristinę.

Treviño zgadza się i rozpoczyna poszukiwania zaginionej w niewyjaśnionych okolicznościach pięknej dziewczyny. Towarzyszy mu Bus – jeden z najbliższych i najlepszych ochroniarzy biznesmena. Wiąże się to z ich ścisłą współpracą i zaufaniem, do którego żaden z nich nie jest przyzwyczajony. Misja jest niebezpieczna, ale Treviño wie jak uzyskać potrzebne informacje. Szybko trafia na trop córki Rafała de Leóna, ale nic nie jest takie jak na pierwszy rzut oka się wydaje – pozory mylą.


Zobacz także: „Za zamkniętymi drzwiami” B.A. Paris


Część 2 „Komendant Margarito i rozmowa w ciemności”

Bohaterem drugiej części „Nie przysyłajcie kwiatów” jest obecny komisarz policji La Eternidad – komendant Margarito. Mężczyzna odchodzi z pracy, ale zanim to zrobi musi zakończyć swoje sprawy, nie tylko te oficjalne.

Porwanie Cristiny nadal jest jednym z elementów historii, ale w fabule pojawiają się również nowe wątki. Czynnikiem wspólnym wszystkich spraw jest nie tylko komendant Margarito, ale także walczące w mieście gangi, czy zwykli obywatele. W drugiej części pojawiają się także tajemnicze rozmowy w ciemności, które wprowadzają jeszcze więcej nie wiadomych. Czytelnik nawet nie wie, między kim toczy się dialog.


Zobacz także: „Kredziarz” C. J. Tudor


Zakończenie

„Nie przysyłajcie kwiatów” to powieść kryminalna napisana w ciekawy, intrygujący sposób. Przez cały czas coś się dzieje, choć trzeba czekać, aż akcja na dobre się rozkręci. Z drugiej strony dopiero, gdy się rozkręci czytelnik docenia fakty, które wcześniej zdawały się nic nie znaczyć – a znaczą naprawdę dużo. Martin Solares dokładnie zaplanował i przemyślał wszystkie sceny, myśli i dialogi bohaterów. Nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko składa się w świetny, wciągający kryminał.

Nie byłabym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Jedyną rzeczą, która rzeczywiście przeszkadzała mi w czytaniu książki były wszechobecne dygresje – niektóre w nieodpowiednich momentach. Zarówno historia detektywa Treviña, jak i komendanta Margarita, poprzetykana była licznymi wspomnieniami przeszłości. Część z nich rzeczywiście pasowała do danej sytuacji, ale mam wrażenie, że wiele z nich była wtrącana w złym momencie. Każda dygresja ma swoje uzasadnienie i jest jak najbardziej potrzebna. Jednak po pierwsze można było je skrócić, po drugie zmienić ich miejsce lub formę.


Zobacz także: „Siostry” Claire Douglas


Nie zmienia to jednak faktu, że „Nie przysyłajcie kwiatów” Martina Solaresa to dobry kryminał, który dobrze się czyta. Jednocześnie myślę, że nie każdemu przypadnie ona do gustu, bo jest dosyć specyficzna pod względem sposobu, w jaki została napisana. Być może jest to kwestia tłumaczenia, ale nie podjęłabym się przeczytania oryginalnej wersji – tym bardziej, że polskiej niczego nie brakuje.

Lubicie tego typu książki – szybka akcja, znak zapytania za znakiem zapytania, a odpowiedzi dopiero na kilku ostatnich stronach? W komentarzach polećcie swoje ulubione kryminalne tytuły.


Zobacz także: Jak nie wydać fortuny na książki?


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

4 komentarze

  • Aina Cham

    Lubie takie ksiazki, a twoja recenzja bardzo mnie zachecila. Nie wiem tylko czemu ta książka kojarzy mi się z Ojcem Chrzestnym. Pewnie dlatego, że jest o mafii 🙂

    • Paulina

      Przyznam szczerze, że ta mafia to taki malutkie nadużycie z mojej strony, bo to raczej gangi, ale mam wrażenie, że to sprowadza się do tego samego. Ale jeśli Cię zachęciłam to koniecznie przeczytaj i daj znać, jak Ci się podobało 🙂

  • Aleksandra Sajecka

    Powiem szczerze, że nigdy nie czytałam kryminały dotyczącego mafii, ale myślę, że warto, chociaż zdecydowanie bardziej lubię książki, w których problem wyjaśnia się stopniowo i już podczas trwania akcji 🙂

    • Paulina

      W tej książce właściwie do samego końca są jakiejś zagadki. Niektóre wyjaśniają się w trakcie, ale na te najważniejsze trzeba poczekać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *