Zegarek na plaży do planowania czasu
codzienność,  felieton

Planowanie – co planować a czego nie planować? Dlaczego (nie) warto planować?

Planowanie to taki element naszego życia, który powinien pomagać, ale nie może przeszkadzać. Możemy planować pewne rzeczy, ale musimy do tych planów podchodzić bardzo elastycznie. Bo żyć trzeba tu i teraz, a marzenia należy realizować.

Planowanie jest bez sensu. Zdziwieni? Ja sama byłam zdziwiona. Należę do osób, które starają się mieć wszystko zaplanowane. Wszystko – to znaczy co? Planuję spotkania ze znajomymi. Robię listę zadań do zrobienia i planuję ile czasu zajmie mi każda czynność. Spontaniczne wyjścia czy wyjazdy raczej rzadko zdarzają się w moim życiu, bo i takie rzeczy wolę mieć zaplanowane.

Jak widać na wszystko staram się mieć plan, najlepiej taki zapisany w kalendarzu i tak, aby nie pojawiły się żadne niespodzianki. Tylko że po moim ostatnim samotnym wyjeździe na majówkę wiem już, że jest to po prostu, najzwyczajniej w świecie, niemożliwe.

Planowanie kontra rzeczywistość

Podam prosty przykład właśnie z tego wyjazdu. Kupiłam sobie sukienkę. Zwykła, prosta, taka akurat na dłuższy spacer czy spotkanie ze znajomymi. Wzięłam ją ze sobą na wyjazd i postanowiłam, że w środę właśnie w niej spędzę cały dzień. W związku z tym, że była to nowa sukienka to nie mogłam się doczekać, aby ją założyć. (Zrozumieją tylko zakupoholiczki, które serdecznie pozdrawiam). W każdym razie, co się ostatecznie stało? Nie założyłam sukienki, ponieważ pogoda i mój plan długiego spaceru plażą absolutnie na to nie pozwalały. No i co z tego, że planowałam? Co z tego, że się cieszyłam? Nie wyszło. Sytuacja zweryfikowała mój plan.


Zobacz także: Jak nie mówić „nie”? Powiedz tak! Znaczenie słów w życiu codziennym


I właśnie wtedy zrozumiałam, że jasne pewne rzeczy można zaplanować, ale nie da się wszystkiego. Oczywiście, mogę planować spotkania, kupić bilety na wyjazd wcześniej i zarezerwować hotel. Pewne rzeczy planuje się w sposób naturalny. Jednak nie ze wszystkim tak się da. W sekrecie powiem Wam, że pewnie nie doszłabym do takich wniosków, gdyby nie rozmowa z moim kolegą. Konwersacja zaczęła się od jego stwierdzenia:

Plany są bez sensu

Rozmowa na temat planowania

Potem zaczęłam mówić o tym, że w sumie nie o planowanie mi chodziło tylko realizowanie marzeń. I pewnie jeszcze długo upierałabym się przy swoim, gdyby nie przykłady, które mi podał. Przytoczę Wam wszystkie, to na pewno zrozumiecie, co mam na myśli. Od razu zaznaczę, że jest to „mądry człek o nietuzinkowych poglądach”, jak sam prosił, żeby go podpisać.

Żyjemy tu i teraz, a możemy sobie w jakiś sposób zapewnić przyszłość to pracujemy nad tym teraz, a nie że zaplanuje sobie, że za dwa lata, np. zmieniam pracę, czy się żenię, to tak nie działa.

Nie marzę o ślubie, a o czymś innym, nie muszę się nadawać na męża, nie planuje, bo już to robiłem. Kiedyś nawet na 3 lata do przodu i nic z tego nie wyszło. Tak, marzenia mam, ale trochę inne. Moja obecna sytuacja niestety wszystko popsuła, ale się nie poddam, bo mogę liczyć tylko na siebie. Jeśli z kimś będę chciał być to po prostu będę, a ślub NIC nie zmienia, jeśli to jest wzajemne. A zadbać o przyszłość jakąkolwiek możemy tu i teraz, bo życie jest niestety tylko jedno szare i ponure, i krótkie, jak papier toaletowy, więc trzeba je jakość przeżyć. Żebyśmy byli z niego zadowoleni, żeby nie było nudne i ponure, jak flaki z olejem. Chociaż niektórych sytuacji nie można przewidzieć, tak jak mojej, której nigdy bym się nawet nie spodziewał, co zniszczyło plany. Podsumowując, nie planujemy a tu i teraz dbamy o byt, o jakąkolwiek własną przyszłość.

Np. planujesz wyjazd w góry, na rok do przodu i potem stanie się to nudne, bo myślisz za rok pojadę, a ja zrobiłbym tak. Wtedy i wtedy mam tydzień wolnego, jestem w domu i myślę sobie, np. drugiego dnia wolnego „nigdy nie byłem w górach, fajnie byłoby pojechać, pozwiedzać” i trzeciego dnia jadę.

Kontekst rozmowy o planowaniu

To teraz kilka słów wyjaśnienia. Kolega, którego wypowiedzi przytoczyłam aktualnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Jak sam napisał nigdy by tego nie zaplanował. W każdym razie było to wywrócenie jego życia do góry nogami – w dosłownym tych słów znaczeniu. Nie może w życiu robić tego, co kocha najbardziej. Nie może wykonywać swojej ulubionej pracy. Dla niego zmieniło się wszystko. I niestety nic nie może na to poradzić.

Dlatego wierzę, że wszystko, co napisał i jak napisał. Wiem, że poglądy, które głosi to nie są tylko czcze słowa. Miał swoje plany, a życie je zweryfikowało. Dzięki niemu zrozumiałam, że pewnych rzeczy nie da się zaplanować, bo życie weryfikuje nas wszystkich, niezależnie od tego, kim jesteśmy. Przykłady, które podał mnie przekonują, a Was?

Planowanie a marzenia

A marzenia? Marzenia trzeba spełniać, a nie planować.

Jest jeszcze jedna kwestia poruszona w przytoczonych wypowiedziach, które może budzić kontrowersje w kontekście tego, o czym piszę w moich pozostałych wpisach. Jak planowanie wiąże się z wyznaczaniem celów i dzieleniem ich na mniejsze kroki? Tak, wiem co pisałam i nadal będę się trzymać tego, że aby osiągnąć wyznaczone cele trzeba do nich konsekwentnie dążyć. Ale warto pamiętać, że planowanie to jedno, a trzymanie się wyznaczonej ścieżki to drugie.

Plany w kontekście marzeń i wyznaczonych celów są po to, aby wiedzieć dokąd się zmierza. Ale jak będzie to zweryfikuje życie i decyzje, które podejmiemy i podejmą inni. Więc po co planować mniejsze kroczki każdego celu? Żeby łatwiej do niego dotrzeć i nie zapomnieć, którędy prowadzi nasza ścieżka. Przy czym najważniejsze to pamiętać, że planowanie to tylko drogowskaz do marzeń. Plan powinien być elastyczny.

Planować czy nie planować?

Trudno jest podsumować wpis, który jest dla mnie czymś nowym. Znaczy jeszcze nie tak dawno miałam inne poglądy na temat planowania. Teraz trochę się zmieniają. Planowanie nie jest koniecznością w naszym życiu. Planowanie ma nam jedynie ułatwić pewne sprawy i przypomnieć w jakim kierunku zmierzamy. Jednak warto pamiętać, że planowanie nie zawsze się sprawdzi.

Warto żyć tu i teraz, bo tylko żyjąc dzisiaj jesteśmy w stanie zapewnić sobie kolorowe jutro. Co myślicie na temat planowania? Planujecie, czy może żyjecie bardziej spontanicznie? Dajcie znać w komentarzach.


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

8 komentarzy

  • ZaczytanaOla

    Ja czasem planuje chociaż jak mam dzieci to kiepsko idzie jakiekolwiek planowanie bo zazwyczaj coś nagle wypada. Ale lubię mieć zaplanowane czy wakacje czy inne wyjazdy nie na spontana.

  • Ania

    Planowanie może stanowczo nam ułatwić życie, ale raczej nie nalezy robić tragedii gdy coś nam nie do końca wyjdzie. Tak jak pisałaś, nie zawsze da się wszytsko zapalnować. Życie wszakże pisze swoje własne scenariusze i trzeba brać na to porawkę.

    • Paulina Kotlarska

      Właśnie to zdaje się kluczem planowania. Ono ma nam jedynie pomóc. Jeśli z planów nic nie wyjdzie, albo tylko część to nie warto się załamywać tylko iść dalej 🙂 Jakie działania najczęściej zdarza Ci się planować?

  • Ela

    Naprawdę uwielbiam pani wszystkie tematy na które można rozważnie porozmawiać. Czytam twój każdy wpis. Jesteś super🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *