"Pięćdziesiąt twarzy Greya" EL James okładka książki
książka recenzja

Pochrzaniony na pięćdziesiąt sposobów. Recenzja książki „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E L James

Anastasia Steel i Christian Grey pochodzą z dwóch zupełnie różnych światów. Mimo to pewnego dnia się spotykają. I jest to początek historii, która nie miała prawa się wydarzyć. Seks, emocje, pochrzanienie na pięćdziesiąt sposób właśnie te słowa najlepiej opisują książkę E L James „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Recenzja erotyka, który wzbudził niemałe kontrowersje wśród grona licznych czytelniczek.

Bohaterowie książki „Pięćdziesiąt twarzy Greya”

Anastasia Steel to zwykła dziewczyna, która kończy studia. Po zakończeniu uczelni planuje rozpocząć pracę w jednym z wydawnictw w Seatle. Uwielbia książki, szczególnie te stare, i właśnie z nimi chce związać swoją przyszłość zawodową. Jej życie jest nieskomplikowane, spokojne, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Anastasia, w skrócie Ana, jest także niepoprawną romantyczką i nadal czeka na swoją wielką miłość. Momentami mam wrażenie, że żyje w świecie swoich wyobrażeń, chce przeżyć to samo, co bohaterowie jej ulubionych powieści. Może dlatego czasem się z nią utożsamiam? Ale jak pewnie łatwo przewidzieć, jej życie wygląda tak tylko do czasu. Do dnia, gdy w zastępstwie za swoją przyjaciółkę Kate, ma przeprowadzić wywiad do gazetki studenckiej z Christianem Greyem.

Christian Grey to dwudziestoparoletni miliarder, który samodzielnie odniósł sukces, doszedł na szczyt i nie zamierza nikomu swojego miejsca oddać. Powiedzieć o nim, że jest niedostępny to niedopowiedzenie roku, jak ujęłaby to główna bohaterka książki. Żyje sam, publicznie nikt nigdy nie widział go z kobietą. W sumie z mężczyzną też nie. Jest władczy, apodyktyczny i zamknięty w sobie. Wywiad, który przeprowadza z nim niewinna studentka ma zmienić wszystko.

Spotykają się przez przypadek, ale właśnie on uruchamia ciąg zdarzeń, których nie da się zatrzymać. Nie trudno zgadnąć, że Ana jest oczarowana nieprawdopodobnie przystojnym i bogatym Grey’em, który skrywa wielką tajemnicę. Również on nie może zapomnieć o dziewczynie, która – w sensie dosłownym – wpadła do jego gabinetu. Panna Steel i Pan Grey spotykają się coraz częściej. Przez przypadek? Nie sądzę. Mężczyzna odsłania przed nią koleje karty, które przerażają, a też fascynują niedoświadczoną kobietę. Hm… jak to mówi Prezes Grey – on się nie kocha, on się pieprzy. Myślę, że na potrzeby recenzji właśnie to zdanie najlepiej obrazuje początek relacji bohaterów tej książki.

Erotyczny film i emocjonalna książka

„Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Cóż, większości ten tytuł kojarzy się jednoznacznie. Myślę sobie, że głównie tym, którzy nie przeczytali całości, a może jedynie obejrzeli film. Film i książka to w tym wypadku zdecydowanie dwie różne rzeczy. Film w żaden sposób nie oddaje tego, co jest przekazem powieści E L James. Główna różnica polega na tym, że film to erotyk, a w tle jakaś historia miłosna dwojga ludzi. Dopiero zagłębienie w książkę pozwala zrozumieć z jak wieloma emocjami musi poradzić sobie panna Steel. I jak frustrujący potrafi być Christian Grey. Z całym szacunkiem do aktorów, grających te postaci, ale nie wszystko da się dobrze odegrać.

Całkowite „wejście” w tę powieść pozwala na stwierdzenie, że kwestie seksualne to tylko powierzchnia. Pod nimi skrywa się dużo więcej. Poznajemy cały świat emocjonalny Anastasii Steel. Młoda kobieta jest niedoświadczona, więc to do czego zaprasza ją Grey jest dla niej czymś zupełnie nowym, znaczenia odstającym od jej wyobrażeń. W końcu w żadnej z przeczytanych książek nie pojawiło się perwersyjne bzykanko. Ulubione bohaterki Any to niepoprawne romantyczki, a nie boginie seksu.

Czytelnik razem z Aną przychodzi przez fascynację, zakochanie, strach, zagubienie i całą gamę różnych emocji. Prócz tego poznaje jej psychikę i cały czas zastanawia się, co ostatecznie postanowi panna Steel. A gdy już myśli, że wiesz to ona znów zaskakuje.

Moja opinia o książce „Pięćdziesiąt twarzy Greya”

Zarówno Anastasia Steel, jak i Christian Grey to postacie zbudowane dobrze i zdecydowanie z pomysłem. Każde z nich jest zupełnie różne, a jednak trudno sobie wyobrazić jak dotychczas funkcjonowali bez siebie nawzajem. Anę polubiłam i razem z nią przeżywałam wszystkie trudne chwile. Czułam jej irytację, gdy nie mogła zrozumieć Christiana Greya. Coś czuję, że też bym się tak czuła na jej miejscu.

Natomiast sam Christian Grey jest postacią bardzo skrytą, tajemniczą, ale w sposób, który przyciąga i nie pozwala oderwać się od czytania. Myślę, że E L James pokazała w tych dwóch postaciach jak różni są ludzie. Mogą być łatwowierni i niedoświadczeni jak Anastasia, albo zamknięci w sobie i potrzebujący kontroli jak Christian.


Zobacz także: „Zły Romeo” Leisa Rayven


Nie napiszę, że jest to książka psychologiczna, bo byłaby to duża przesada. Ale z pewnością jest to dobrze opowiedziana historia ze świetnie zbudowanymi postaciami. Tak, jest to erotyk i seks lub podtekst seksualny pojawiają się w każdej możliwej scenie. Ale jest w niej coś więcej. Historia miłosna, opowieść o (nie)szczęśliwym zakochaniu i spotkanie z całą gamą emocji. Nawet z tymi, o których na co dzień nie chcemy myśleć.

Inne spojrzenie na historię Steel i Greya

Przeczytałam kiedyś, że niektóre sceny opisane w „Pięćdziesięciu twarzach Greya” były wręcz żenujące. Może dla kogoś tak jest, w porządku. Natomiast według mnie E L James pokazała tym samym, o czym marzą kobiety. Stereotypowo to mężczyźni są tymi, którzy chcą seksu zawsze i wszędzie. Ale kobiety też tego chcą. A „Pięćdziesiąt twarzy Greya” to informacja, że kobiety też mogą chcieć seksu, albo jak mówi Pan Grey – pieprzenia. Może nie tak perwersyjnego, jak opisany w książce, ale jednak.

Czytało się dobrze, z emocjami i zainteresowaniem. Polecam poczytać, oczywiście jako coś lekkiego – na dobry humor i rozluźnienie. Czy są tu czytelniczki „Pięćdziesięciu twarzy Greya”? Polecacie czy wręcz przeciwnie? Dajcie znać w komentarzach.


Recenzja drugiej części – „Ciemniejsza strona Greya” już na blogu!


Podsumowanie książki znalazło się również w czytelniczym zestawieniu książek przeczytanych w 2020 roku.


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.