Okładka pracy licencjackiej
doświadczenie,  studia

Życie na 110%, czyli obrona pracy dyplomowej

Życie na pełnych obrotach to wyzwanie. Z jednej strony przynosi wielką satysfakcję. Z drugiej – łatwo się zmęczyć i zgubić cel. Ale wystarczy dobrze przygotowany plan, aby brać z życia to co najlepsze i cieszyć się każdym kolejnym krokiem na szczyt.

Dawno mnie tu nie było, ale miałam ku temu ważne powody. Doba ma tylko 24 godziny i pomimo moich najszczerszych chęci nie chciała się wydłużyć. Ostatnie kilka tygodni było dla mnie okresem pełnym pracy i momentem podejmowania decyzji, mogących wpłynąć na moje dalsze życie.

To nie było łatwe i wymagało ode mnie bardzo dużo energii. Przez ten czas dość często zdarzały mi się chwile, gdy nie wiedziałam, w co mam włożyć ręce. A już chwilę później nie miałam, co ze sobą zrobić. (Oczywiście, czysto teoretycznie.) Też tak czasem macie?

Trzy lata pracy dla trzech minut obrony pracy dylomowej

Ostatnie miesiące znaczone były z jednej strony pisaniem pracy licencjackiej, a z drugiej szukaniem nowej drogi zawodowej, przy jednoczesnym etacie w obecnym miejscu pracy. Zakończenie studiów nie było prosty zadaniem, choć jak najbardziej wykonalnym. Uniwersytet raczej nam tego nie ułatwiał, a w niektórych momentach zdawało się, że nawet utrudniał.


Zobacz także: Robaki dla wegetarian, czyli sesja 2018


Samo napisanie pracy nie sprawiło mi większych problemów – wsparcie promotora i najbliższych było nieocenione. Potem pojawiły się niewielkie schodki przy otrzymaniu absolutorium, ale tylko ze względu na działanie Uniwersytetu i wszystkie formalności, które trzeba było załatwić w ściśle określonym terminie.

Jeśli wiesz dokąd zmierzasz, jesteś w stanie pokonać każą przeszkodę.

Ostatecznie dwa dni temu udało się i uzyskałam tytuł licencjusza i wykształcenie wyższe. Stres przed obroną był nie do opisania, ale gdy tylko usiadłam przed komisją dotarło do mnie, że to tylko formalność i już zaraz, za chwilę będzie po wszystkim.

Pobiłam rekord wśród osób, które broniły się tego dnia – moja obrona trwała nie więcej niż pięć minut, choć wydawało mi się, że spędziłam w sali zdecydowanie więcej czasu. Ważna rada dla wszystkich, którzy mają to dopiero przed sobą: obrona pracy dyplomowej to tylko formalność, nie trwa więcej niż dziesięć minut.

Praca dyplomowa to też podejmowanie decyzji

Czasem w życiu trzeba zdecydować, co jest najważniejsze. Ostatnie miesiące pokazały mi, że dobry plan i odpowiednio wyznaczone priorytety są kluczem do sukcesu. Najpierw będzie trudno i może się zdawać, że życie rzuca nam kłody pod nogi. Ale kiedy wychodzisz z sali po ogłoszeniu wyników, czujesz ulgę i radość to wiesz, że było warto.

Jak wspominacie Waszą obronę pracy dyplomowej? Był stres, czy raczej podeszliście do tego na zasadzie „przecież to tylko formalność”?


Zobacz także: Cała prawda o studiach


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

4 komentarze

  • Sady Sana

    Dokładnie obrona to tylko formalność. Miałam tak banalne pytania (nie studiując mogłabym na nie odpowiedzieć ;P), że przez chwilę się zastanawiałam czy to nie jakaś pułapka ;p. Więcej problemów z pisaniem, bo ja miałam straszną promotorkę, mimo iż praca napisana od paru miesięcy to czepiała się szczególików aż w końcu wszyscy bronili się w innym terminie (prócz tych co zrezygnowali).
    Tak czy inaczej gratuluję 🙂

    • Paulina

      Jeśli chodzi o promotora to miałam prawdziwe szczęście, bo on też chciał mieć to jak najszybciej z głowy, więc dobrze nam się współpracowało. Ale wiem, o czym mówisz, bo moja koleżanka też miała taki problem, że co chwilę coś było nie tak. Również gratuluję 😉

  • Monika

    “Obrona pracy dyplomowej, to tylko formalność”? Znam osoby, które swoją magisterkę broniły ponad godzinę. A wszystko zależy od uczelni i członków komisji.

    • Paulina

      Nie chodziło mi o czas obrony pracy dyplomowej, ale o to, że jak już się bronisz to nie słyszałam jeszcze o przypadku osoby, która by taką obronę oblała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *