Początek serialu Netflixa "Trzynaście powodów"
film i serial,  książka,  recenzja

Serial Netflixa o nastolatkach „13 powodów” na podstawie powieści Jay’a Ashera – recenzja książki i serialu

Serial i książka „Trzynaście powodów” poruszają tematy, o których na co dzień słyszymy i myślimy: „przecież mnie i moich najbliższych to nie dotyczy”. Co jeśli jednak dotyczy? Książka i serial odnoszą się do nastolatków, ale jakby się dłużej nad tym zastanowić to dotyczą również dorosłych.

Książkę „13 powodów” pożyczyłam od koleżanki kilka, może nawet kilkanaście, lat temu. Pamiętam, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Historia Hannah napisana przez Jay’a Ashera jest o tyle wyjątkowa, że podjął trudny, drażliwy temat, który wywołuje dyskusję publiczną. Każda postać ma coś do przekazania, szczególnie główna bohaterka, pomimo że nie żyje.

„13 powodów” książka Jay’a Ashera

O czym jest książka „13 powodów”? Clay Jensen dostaje trzynaście kaset magnetofonowych. Kto w dzisiejszych czasach korzysta z kaset, zapytacie? Nikt. Hannah, która popełniła samobójstwo, właśnie w ten sposób postanowiła się pożegnać. Żyła zwyczajnie, pożegnała się inaczej niż wszyscy. Na kasetach nagrała trzynaście powodów, które skierowały ją do tego drastycznego kroku. Każda kaseta to jedna osoba z jej życia. I tylko te osoby mają otrzymać pudełko z całym przekazem. Jak bardzo nie chciałbyś znaleźć się na takiej kasecie? Clay też nie chciał.

Nikt nie spodziewał się, że przeciętna dziewczyna, tak jak Hannah, mogła przejść przez tyle trudności. Znajomi, czasami nawet nieświadomie, sprawili jej piekło na ziemi.

Nie jestem przekonana, czy gdyby książka „Trzynaście powodów” wpadła w moje ręce dopiero teraz to odebrałabym ją tak samo. Wtedy wydawało mi się, że wszyscy bohaterowie są świetnie zbudowani, prawdziwi i momentami przypominają mnie samą. Dzisiaj? Historia Hannah nadal jest dla mnie ważna, ale myślę, że odebrałabym ją inaczej. Odbiór tego typu powieści zależy od punktu, w którym aktualnie znajduje się czytelnik.

„13 powodów” serial

Bohaterowie serialu "13 powodów"

„Wątpliwości” to moje drugie imię. Gdy dowiedziałam się, że na podstawie książki Jay’a Ashera „Trzynaście powodów” powstanie serial to nie byłam przekonana. Jak często to powtarzam? Na pewno tak było przy serialu o Chyłce oraz książce Katarzyny Nosowskiej „A ja żem jej powiedziała”. Wtedy się myliłam. Czy tak było również w przypadku serialu „13 powodów”?

„13 powodów” sezon 1

Sezon pierwszy serialu „13 powodów” nie zawiódł moich oczekiwań. Nadal uważam, że książka Jay’a Ashera jest zdecydowanie lepsza, ale serialowi niczego nie brakuje. Poruszany temat nie jest łatwy, więc również serial powinien być zrobiony w odpowiedni sposób.

Tak jak w książce każdy rozdział poświęcony jest jednej kasecie, tak samo w serialu każdy odcinek to jeden powód, prowadzący Hannah do samobójstwa. Podoba mi się to, jak został zrobiony serial „Trzynaście powodów”. Łatwo jest odróżnić momenty, kiedy Clay jest w rzeczywistości, a kiedy zdaje się widzieć wspomnienia Hannah, o których opowiada na kasetach.

Często dzieje się tak, że ekranizacja książki nie pokazuje wszystkiego tak jak chciał tego autor. Nie wiem, czy Jay Asher jest zadowolony z tego, jak jego bohaterowie ożyli na ekranie, ale uważam, że serial nie jest zrobiony źle. Wszystkie powody Hannah naprawdę ożyły na ekranie. Uczucia i przemyślenia bohaterów były namacalne, a złość i dezorientację Clay’a odczuwałam razem z nim.

Scena z pierwszego sezonu serialu "13 powodów"

„13 powodów” sezon 2

Sezon drugi „13 powodów” jest kontynuacją pierwszego. Tym razem akcja nie jest oparta na powieści pisarza. W drugim sezonie serialu bohaterowie się nie zmieniają, a tematem przewodnim jest walka rodziców Hannah ze szkołą. Państwo Baker oskarżają liceum o niedopatrzenia i starają się zwalić całą winę na dyrekcję, nauczycieli i uczniów. Zapominają jedynie o tym, że właściwie każdy z nich w jakiś sposób przyczynił się do samobójstwa nastolatki.

Jednocześnie bohaterowie serialu nadal próbują sobie poradzić ze śmiercią koleżanki. Prócz tego, jak to młodzi ludzie, mają swoje dramaty: zawiedziona przyjaźń, nieodwzajemniona miłość, zatargi z prawem. Niezmierzona jest psychika ludzka, co zostało już udowodnione w wielu powieściach. Kilka przykładów znajdziecie w moich recenzjach, choćby w książkach B. A. Paris. Ale to nie na temat.

Zdaje mi się, że tak naprawdę tematem przewodnim drugiego sezonu „13 powodów” nie jest sprawa między rodzicami Hannah a liceum. Choć to właśnie ten wątek przejawia się we wszystkich odcinkach. Moim zdaniem głównym tematem jest właśnie złożoność psychiki ludzkiej oraz to jak bardzo nieznanym światem dla dorosłych jest świat nastolatków.

To co dzieje się w ich życiu jest wielką zagadką. Możemy próbować ją rozwiązać, ale trudno będzie to zrobić. Najgorszy jednak zdaje się wniosek, że nie tylko nastolatki przeżywają takie dramaty – również dorośli krzywdzą się słowami i gestami, nie potrafią szanować innych i nie widzą nic, oprócz czubka własnego nosa.

Scena z drugiego sezonu "13 powodów"

„13 powodów” sezon 3

Sezon trzeciego serialu „Trzynaście powodów” to oczywiście kontynuacja historii tych samych bohaterów co poprzednio. Tym razem znów dochodzi do śmierci jednego z bohaterów. Nie było to samobójstwo, jak w przypadku Hannah, która miała dość życia przepełnionego wieloma potknięciami. Tym razem dochodzi do zabójstwa. Bryce Walker zostaje zamordowany.

Trzeci sezon serialu jest poświęcony dochodzeniu prawdy. Kto zabił niezbyt lubianego Bryce’a? Kto miał na tyle dobry powód, żeby to zrobić? Każdy. I to jest najbardziej przerażające.

Dochodzenie do prawdy nie jest łatwym zadaniem, tym bardziej, że wszyscy z jakiegoś powodu kłamią. Nie tylko przed policją i dorosłymi, ale również między sobą. Okłamywanie przyjaciół to jak okłamywanie samego siebie. Ale znów, tak jak w pierwszym i drugim sezonie, czy nie tak właśnie jest w naszym życiu. Nie rzadko jest tak, że kłamiemy, bo boimy się prawdy. Czy tak jest również w przypadku bohaterów trzeciego sezonu „13 powodów”?

Trzeci sezon serialu nie przypadł mi do gustu, tak jak dwa poprzednie. Zabrakło mi czegoś ważnego. Był motyw przewodni – szukanie prawdy. Ale wykonanie, sama historia, pozostawały wiele do życzenia. Idea kolejnych sezonów, namawianie ludzi z problemami do rozwiązywania ich jest świetna, ale trzeba jeszcze przedstawić to w interesujący sposób.

Scena z serialu "13 powodów"

„13 powodów” Netflix – recenzja serialu

Sezon pierwszy „13 powodów” był ekranizacją książki, więc zostali ożywieni bohaterowie, których już znałam. Ich historia była dla mnie ważna, z różnych powodów. Serial został zrobiony w przemyślany sposób i oddawał to samo, co starał się przekazać Jay Asher w książce. Każdy bohater był zrobiony w przemyślany sposób. Aktorzy oddawali odczucia, które musiały w danych momentach towarzyszyć postaciom wykreowanym przez Jay’a Ashera.

Drugi sezon serialu, choć jest kontynuacją pierwszego, miał w sobie głębszy sens, pokazywał skomplikowane życie współczesnych nastolatków, gdzie nieszczęśliwa miłość zdaje się najmniejszym problemem. Dopiero tutaj dowiadujemy się, jak skomplikowane jest bycie nastolatkiem. I tak jak pisałam wyżej, gdy jesteśmy dorośli niewiele się zmienia, tylko jesteśmy do tego lepiej przygotowani.

Trzeci sezon został zrobiony najgorzej. Po pierwsze bardzo się dłużył. Twórcy za wszelką cenę chcieli zachować podział na 13 odcinków i w każdym z nich opowiedzieć historię innego bohatera. To był błąd, bo do rozwiązania zagadki można było doprowadzić dużo szybciej. Po drugie momentami miałam problem, aby zrozumieć, czy to co się dzieje na ekranie to teraźniejszość, czy wspomnienia bohaterów. Zdecydowanie trzeci sezon podobał mi się najmniej.


Zobacz także: Dorosłość, kiedy to się stało?


Podsumowując, ekranizacja książki Jay’a Ashera „13 powodów” oraz kontynuacja tej historii w kolejnych sezonach to dobry pomysł. Nie wszystko mi się podoba, ale sama idea jest świetna. Dramaty nastolatków, czy jakby ich nie nazwać są ważne, bo to one kreują ich przyszłość jako dorosłych. Jeśli nie pomożesz dziecku, to nie ocalisz dorosłego.

Czytaliście książkę Jay’a Ashera „Trzynaście powodów”? Oglądaliście wszystkie sezony serialu Netflixa? A może zrobiliście obie te rzeczy? Koniecznie dajcie znać, co myślicie o historii nastolatków z liceum Liberty oraz o samej idei pokazywania codzienności młodych ludzi.


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *