Złączone dłonie przyjaciółek
felieton teatr zwany życiem

Teatr zwany życiem: przyjaźń

Na ławce siedzą dwie osoby, dziewczyna i chłopak. Wesoło rozmawiają na jakieś nieistotne tematy. Na pierwszy rzut oka widać, że są dobrymi przyjaciółmi i nic nie jest w stanie ich rozdzielić. Ale czy na pewno?

Dziewczyna ma długie, brązowe włosy, które okalają jej okrągłą, pulchną buzię, a szaroniebieskie oczy z iskierką szczęścia patrzą na przyjaciela. Szerszy uśmiech pojawia się na jej twarzy pod wpływem słów chłopaka.

Zależy jej na tym, aby był szczęśliwy, bo jest jej przyjacielem. Ostatnio niestety nie ma pewności, czy jemu także na tym zależy. Czy traktuje ją poważnie? Czy jak kolejną koleżankę, z którą może pogadać? Która będzie na każde skinienie jego palca? Nie zna odpowiedzi na te pytania, ale na razie nie zamierza się tym przejmować. Postanawia cieszyć się chwilą.

Chłopak ma blond włosy i okulary na nosie, które co chwila z przejęciem poprawia. On także się uśmiecha. Bardzo ją lubi i cieszy się każdą chwilą spędzoną z nią. Tylko, że jego spojrzenie jest spokojne. Patrzy na nią jak na dobrą koleżanką, nie wie, czy będą najlepszymi przyjaciółmi do końca życia. Nie chce się przejmować. Postanawia żyć chwilą.

Na scenie pojawiają się ich koledzy. Ze śmiechem podchodzą do dwójki siedzącej na ławce. Przyłączają się do rozmowy. Wszyscy się śmieją i świetnie bawią. Nic nie wskazuje na to, że zaraz może wydarzyć się coś złego. Coś co zmieni ich historię na zawsze.

Błysk. Pstryknięcie palcami. Sytuacja zmienia się w mgnieniu oka.

Chłopcy nadal się śmieją i kompletnie nie zwracają uwagi na brunetkę siedzącą obok. Niestety ona się już nie uśmiecha. W oczach zamiast iskierek szczęścia ma łzy, którym nie od razu pozwala wypłynąć. Blondyn całkowicie zapomina o swojej przyjaciółce. Zatracił się w świecie kumpli, z którymi rozmawia z ożywieniem.

Chłopcy wstają z ławki i odchodzą. Dziewczyna nie po raz pierwszy zostaje sama. Nigdy nie myślała, że blondyn może się tak zachowywać. Zawsze był przyjazny i nie olewał jej dla pierwszych lepszych kolegów. Był jej prawdziwym przyjacielem, a przynajmniej tak uważała.

To oni go zmienili. Przy nich zachowuje się inaczej, nie jest tą samą osobą, co w czasie spotkań tylko z nią. Chłopak zatracił się w swoim nowym obliczu. Coś się zepsuło i tego nie da się już naprawić. Nie wyszło tak jak by tego chciała.

Nadal siedzi na ławce, a łzy lecą po jej policzkach. Chłopców już nie ma, nawet ich rozmowy cichną w oddali. Samotność nie jest jej obca. W końcu to nie pierwszy raz.

Kurtyna opada.


Historia w dużej mierze oparta na faktach. Pisałam to dla dobrej koleżanki lata temu, bo była w bardzo podobnej sytuacji. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejszy jest przekaz.

Przyjaźń to wartość, o którą warto walczyć.

Czasem jest tak, że w naszym życiu jest osoba, której ufamy i z którą chcemy spędzać czas. A potem pojawia się ktoś nowy, kto nas w jakiś sposób fascynuje, więc chcemy mu zaimponować, żeby „zdobyć przyjaźń”.

Tylko dlaczego wtedy zapominamy, o tym co już mamy? Przyjaciele, którzy byli z nami dłużej i wiedzą o nas więcej zostają w tyle, podczas gdy ktoś nowy zajmuje ich zasłużone miejsce.

Jak działa przyjaźń?

Przyjaźni nie da się kupić. Przyjaźni nie da się zawrzeć z dnia na dzień. Przyjaźń tworzy się pomiędzy ludźmi, ale tylko gdy obie strony dadzą sobie na to odpowiednią ilość czasu.

Ja wiem, że, gdy byliśmy dziećmi w przedszkolu to wystarczyło się przedstawić i zaproponować „przyjaźń do końca życia”. Tylko, gdy jesteśmy dorośli to już nie do końca tak działa.

Kiedyś o przyjaźń było łatwiej, teraz trzeba o nią dbać. Trzeba sobie na nią zasłużyć, bo nie ma nic za darmo. I oczywiście trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, kto nowy się pojawia nie można zaniedbywać starych przyjaźni. Jeśli przyjaźń przetrwała lata to znaczy, że z każdym rokiem coraz bardziej trzeba o nią dbać.

Czas to jeden z najważniejszych czynników, które tworzą przyjaźń

W związku z takimi, a nie innymi doświadczeniami w tej kwestii wiem, że nie warto szybko mówić o kimś, że jest Twoim przyjacielem. Zanim nazwiesz kogoś przyjacielem daj mu czas, żeby sobie na to zasłużył. I nie, nie musi ratować Ci życia. Wystarczy, że będzie przy Tobie zawsze wtedy, gdy będziesz go potrzebować.

A jak nazywać pozostałych bliskich znajomych? Najlepszą / dobrą koleżanką lub najlepszym / dobrym kolegą? Zresztą myślę, że po przejrzeniu słownika znalazłoby się jeszcze kilka dobrych określeń.

Masz swojego przyjaciela, którego nie opuścisz niezależnie od wszystkiego? Pamiętasz, kiedy stwierdziłaś, że właśnie on lub ona to Twój najlepszy przyjaciel?


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

6 KOMENTARZY

  1. Jak dla mnie przyjaźń to fikcja, życie bardzo dobrze pokazuję, że najwięcej zdradzają właśnie przyjaciele. Możesz zbudować wspaniały budynek z więzi, a wystarczy uczucie zazdrości, odrzucenia lub inne podobne, by z premedytacją wbił/wbiła nóż w plecy. Przyjaźń w teorii brzmi pięknie i wspaniale, niestety praktyka bywa bardziej mroczna z polewą ze słodyczy. Pozdrawiam.

    • Nie twierdzę, że przyjaźń jest łatwa. Zdarza się, że przez całe życie nie trafisz na tę najlepszą przyjaciółkę, czy tego najlepszego przyjaciela, ale wszystko jest kwestią czas. Mam nadzieję, że trafisz na taką osobę, która pokaże Ci, że przyjaźń nie jest tak zła, jak ją opisujesz 🙂

    • Niejednokrotnie przejechałam się na słowie “przyjaciel”. To wielkie słowo i wiele za sobą niesie. Ale wszystkim, i Tobie również, życzę odnalezienia tego przyjaciela 🙂

    • Przyjaźń buduje się latami i tylko jeśli będziemy o tym pamiętać będziemy w stanie utworzyć prawdziwą relację, pomimo zmieniającego się świata na około.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.