Okładka książki "Pestki" Anny Ciarkowskiej
książka,  recenzja

Życie i codzienność, według Anny Ciarkowskiej. Recenzja książki „Pestki”

„Pestki” Anny Ciarkowskiej to książka o słowach. Słowach, które wypowiadamy codziennie. Często bezmyślnie, rzadziej po głębszym zastanowieniu. Wcale nie tak trudno powiedzieć o jedno słowo za dużo. Słowa mają wielką moc, a świadomość tego faktu może prowadzić do lepszego życia.

Świat złożony ze słów

To nie jest typowa powieść, to pamiętnik i wspomnienia. Dziewczynki, nastolatki i dorosłej kobiety. Czytelnik przechodzi przez cały okres dojrzewania i dorastania. Nie jest to po prostu spojrzenie na świat bohaterki, to przeżywanie tego razem z nią. Powrót do własnego dzieciństwa.

Mała dziewczynka: „jaki jest świat?”

Na początek poznajemy małą dziewczynkę, która uczy się świata. Słucha słów mamy i babci. Doświadcza i przeżywa wszystko, co daje jej świat. Bardzo naiwnie podchodzi do wszystkiego, co widzi i słyszy. Jak każda mała dziewczynka jest ciekawa świata i chce go poznać. Tylko, że niektóre słowa nie pozwalają jej na to.

Nie histeryzuj, nie krzycz, nie dotykaj. Musisz, przeproś i poproś.

Podejrzliwa i niepewna nastolatka

Potem mała dziewczynka staje się nastolatką. Do jej życia wkraczają rówieśnicy, którzy pokazują nowy świat. Zarówno jego dobre, jak i złe strony. Bohaterka nadal z uwagą wszystkiego słucha, przyjmuje i analizuje. Świat nie jest kolorowym miejscem. Ma też swoje ciemne miejsca. Nastolatka stara się buntować, ale świat złożony ze słów nie pozwala jej na to.

Nie możesz, nie powinnaś, tak nie wypada. Nie wychylaj się, rób tak jak mówię.

Dorosła, ale zagubiona kobieta

Z tej nastolatki wyrasta dorosła kobieta, której świat to konstrukcja tego, co mówili inni. Z małej, ciekawej świata dziewczynki przez podejrzliwą i niepewną nastolatkę aż do dorosłej, ale zagubionej kobiety. Jak to się dzieje, że dorastamy? Kiedy i w jaki sposób? Anna Ciarkowska już we wstępie sugeruje, że to w jakim świecie żyjemy to budowla złożona ze słów, które wypowiedzieli inni ludzie w naszym kierunku.

Każde możesz i nie możesz. Każde powinnaś i nie powinnaś. Każde musisz i chcesz. Każde zrób i poproszę. Każde wypada i nie wypada. Każde przesadzasz i masz rację.

Wstęp do książki Anny Ciarkowskiej "Pestki"
Zdjęcie z książki Anny Ciarkowskiej „Pestki”

Kim jestem?

To kluczowe pytanie, które zadaje sobie bohaterka książki Anny Ciarkowskiej „Pestki”. Odnalezienie odpowiedzi na to pytanie to klucz do szczęśliwego życia. Przynajmniej według narratorki tej książki. Jednak każda odpowiedź, która ma prowadzić do tej głównej mnoży jedynie kolejne pytania.

Wpływ słów na nasze życie

Tytuł jest dość zaskakujący. Co właściwie oznaczają „Pestki”? To ciekawa historia, którą przeżyło wiele dzieci. Kto słyszał o tym, że zjedzenie pestki jakiegoś owocu doprowadzi do tego, że wyrośnie nam nowy w brzuchu? Ja pamiętam, że myślałam tak o pestkach z arbuza. Przez jakiś czas nawet się tego bałam, szczególnie gdy kilka przez przypadek połknęłam. (To ten moment, gdy robię niedowierzającą minę!).

W każdym razie pestki to taka metafora tego, że życie złożone jest ze słów, które inni do nas wypowiedzieli. Wiele dzieci wierzy w to, że po zjedzeniu pestek w ich brzuchu wyrośnie owoc. Skąd bierze się ta wiara? Tak powiedzieli rodzice – autorytet, ktoś kto wie lepiej.

W co wierzyć?

Mama powiedziała, że… Babcia radzi, aby… Koleżanka podpowiada… Nauczycielka ostrzega… I tak dalej, i tak dalej. Doradców jest wielu. Którego słuchać? Komu zaufać? Jedyna słuszna odpowiedź to: sobie. Wszystkie wypowiedziane słowa mają na nas wpływ i można je przyjmować. Tylko potem trzeba je koniecznie przeanalizować i przyjąć w takiej formie, jaka nam odpowiada.

Wierz tylko w to, co jest dla Ciebie dobre.

Warto pamiętać, że słowa mają wielką moc. Wszystko, co mówimy wpływa na naszych odbiorców. Wszystko, co mówią inni wpływa na nas. W konsekwencji trzeba zastanawiać się nad tym, co i w jaki sposób przyjmujemy. Ale nie o tym. Ten temat już rozwinęłam we wpisie na temat znaczenia słów w życiu codziennym.

„Pestki” – recenzja

„Pestki” nie jest typową powieścią. Czytając ją odniosłam wrażenie, że jest to książka pokroju pozycji Katarzyny Nosowskiej „A ja żem jej powiedziała…”. To taka lektura, która zostaje z czytelnikiem na długo po tym, jak ją skończy i odłoży na później. Nie twierdzę, że zmienia życie. Twierdzę, że nie daje o sobie zapomnieć. A to duży komplement dla każdego pisarza.

Od książki Anny Ciarkowskiej trudno się oderwać. Czyta się szybko, ale konieczne jest szukanie drugiego dna. To co z wierzchu to litery złożone w słowa. Dopiero pod nimi można dostrzec ich prawdziwy sens. Dostrzegając go, możliwe jest zobaczenie szerszego obrazu.

„Pestki”, tak samo jak „A ja żem jej powiedziała…”, czy inne książki tego typu zostają ze mną na długo. To takie lektury, do których po prostu się wraca. Gdy ma się gorszy dzień. Gdy los rzuca nam kłody pod nogi. Gdy szukamy motywacji. Gdy chcemy zrozumieć.

Polecam, szczerze i z czystym sumieniem. Każdemu, ale pod jednym warunkiem. Czytelnik nie może zapomnieć o tym drugim dnie. Jeśli o nim zapomni książka „Pestki” sprawi mu więcej zawodu niż radości. Nie patrzcie na litery, tylko na słowa, a potem zdania i ich ukryte, prawdziwe znaczenie.

Mieliście już przyjemność czytać „Pestki” Anny Ciarkowskiej? Podzielacie moje zdanie czy wręcz przeciwnie? Chętnie poznam wszystkie za i przeciw! Zostawcie swoje pestki w komentarzach.


Zobacz także: Czytelnicze zestawienie 2019 – TOP 10 książek, które skradły moje serce


Podobał Ci się ten post? Koniecznie zostaw swoją opinię w komentarzu i polub fanpage Jeden Element na Facebooku.

Z wykształcenia dziennikarka, marketingowiec. Z zawodu specjalistka SEO. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z marketingiem. Napisałam licencjat na temat reklamy i technik wywierania wpływu na ludzi. Moim największym hobby jest pisanie. Spełniam się tworząc bloga, ale piszę również książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *